Tartaletki z budyniem kokosowym i borówkami

Lato bez polskich borówek dla mnie nie istnieje. To moje ulubione owoce. Kupuję je na litry, a potem podjadam na surowo i w pierogach Babci, popijam koktajle, dodaję do śniadaniowej granoli (klik) oraz oczywiście piekę! Ukochane jagodzianki z mojego najlepszego przepisu na drożdżowe ciasto z serkiem (klik) albo ciasto z budyniem i kruszonką (klik). Łączę je także z egzotycznym dodatkiem w postaci kokosa i tak powstają przepyszne, wprost rozpływające się w ustach tartaletki z idealnie kruchym kokosowym ciastem, nadzieniem z owoców i dżemu oraz kremową warstwą budyniu z kokosowej śmietanki. Dla mnie to hit! Ale ja jak pewnie zauważyliście, w tym przypadku nie jestem obiektywna :)

składniki na ciasto*:

  • 270g mąki pszennej
  • 100g zmielonych wiórek kokosowych**
  • 75g cukru pudru
  • 40g mąki ziemniaczanej
  • szczypta soli
  • ziarenka z 1/2 laski wanilii
  • 200g masła, zimnego
  • 2-3 łyżki wody, zimnej
  • 1 łyżka likieru kokosowego

składniki na budyń kokosowy:

  • 300ml śmietanki kokosowej
  • 2 żółtka
  • 35g cukru
  • 10g mąki ziemniaczanej
  • 1-2 łyżki skórki pomarańczowej, kandyzowanej

składniki na nadzienie z borówek:

  • 250g borówek polskich
  • 3-4 duże łyżki dżemu jagodowego

Na stolnicę przesiać mąkę pszenną, ziemniaczaną, cukier puder i sól. Wymieszać ze zmielonym kokosem oraz ziarenkami wanilii. Dodać masło pokrojone w kostkę, posiekać nożem tak by masło połączyło się z suchymi składnikami w bardzo drobne okruchy. Dolać wodę i likier, zagnieść szybko rękoma na gładkie, miękkie ciasto***. Owinąć w folię spożywczą i schłodzić 5-15 minut. Foremki na tartaletki posmarować masłem i oprószyć mąką. Ciasto wyjąć z lodówki, większą część rozwałkować na cienki placek i wyłożyć nim foremki. Zmrozić 1h lub dłużej. Drugą pociąć na paski, następnie schłodzić kilka chwil i zapleść – gotową kratkę schłodzić na papierze do pieczenia (kratki nie trzeba zaplatać, można pozostałe ciasto tylko pociąć na paski i poukładać na tartach). Spody nakryć papierem do pieczenia, obciążyć suchym ryżem/fasolą.  Piec 14 minut w 175st.C aż się lekko zarumienią. Ostudzić.

W misce utrzeć żółtka z cukrem i mąką ziemniaczaną. W garnuszku o grubym dnie doprowadzić śmietankę do wrzenia. Żółtka zalać śmietanką i wymieszać ręczną trzepaczką, dodać skórką pomarańczową (w tym momencie budyń można jeszcze chwilę podgrzać na małym ogniu by zgęstniał, ale nie jest to konieczne, zetnie się w piekarniku). Przelać do czystej miseczki, nakryć folią spożywczą i tak przygotowany budyń ostudzić. Borówki wymieszać z dżemem.

Na ostudzone spody nałożyć nadzienie borówkowe i budyń kokosowy, a potem nakryć kratką (można ją wcześniej posmarować mieszanką żółtka i śmietanki, ładniej się zarumieni). Docisnąć kratkę do brzegów tart, piec ok. 12-16 minut aż budyń się zetnie. Ostudzić na kuchennej kratce.

Buon Appetito! 🙂

*przepis na 8 tartaletek + 4 plecionki kratki na wierzch.

**najlepiej w młynku, mieli od razu bardzo drobno.

***ciasto można przygotować także w food procesorze/robocie planetarnym z przystawką do siekania/ucierania, wygodniej i szybciej 🙂

Rogaliki z malinami, makiem i skórką cytrynową

Zanim się rozpędzę wakacyjnie (trzy miesiące zobowiązują), zbieram siły, snuję plany, szukam i wykorzystuję pierwsze pomysły… To wszystko za chwilę zobaczycie i Wy, a w międzyczasie zapraszam na przepyszne rogaliki. W jednym z moich ulubionych połączeń smakowych: ze skórką cytrynową, makiem i malinami. Spróbujcie, a polubicie je tak mocno jak my!

składniki na zaczyn:

  • 20g drożdży świeżych
  • 75ml mleka
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 łyżeczki maki

składniki na ciasto:

  • 450g mąki pszennej
  • 100g cukru pudru
  • 25g maku
  • szczypta soli
  • skórka otarta z 1-2 cytryn, drobno posiekana
  • 100g miękkiego masła
  • 100g jogurtu greckiego
  • ok. 50ml mleka
  • 1 jajko, duże

oraz:

  • 250-300g malin
  • 1 łyżeczka cukru pudru
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • 1 żółtko
  • 2-3 łyżki śmietanki kremówki lub mleka
  • lukier (z cukru pudru i soku cytrynowego)


 

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową. Na początku przygotować zaczyn: w garnuszku pokruszyć drożdże, dodać mąkę i cukier, całość rozpuścić w ciepłym mleku. Odstawić do napuszenia w ciepłe miejsce na 10-15 minut. Mąkę przesiać z solą i cukrem do dużej miski. Wymieszać z makiem. Dodać w cząstkach miękkie masło. Ugnieść na drobną kruszonkę opuszkami palców. Dodać skórkę z cytryny, zaczyn, jogurt i jajko. Zagnieść 10-15 minut – ciasto ma być gładkie, miękkie i elastyczne – w czasie zagniatania należy dolewać ciepłe mleko. Ciasto przełożyć do nasmarowanej oliwą miski, przykryć czystym ręczniczkiem i odstawić do wyrośnięcia na 1,5 godziny.

Maliny delikatnie wymieszać z cukrem i mąką. Odstawić.


Stolnicę oprószyć mąką, porcje ciasta wałkować cieniutko na okrąg koła średnicy ok. 30cm. Kroić nożem na ćwiartki, a następnie każdą ćwiartkę na 2 lub 3 równe trójkąty. Na szerszej krawędzi układać maliny i następnie każdy trójkąt ciasta rolować – od szerszej krawędzi do ostrego czubka. Formować kształt rogalika i układać w odległości na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia. Zostawić na ok. 30 min do ponownego podrośnięcia ciasta. Żółtko jajka wymieszać ze śmietanką lub mlekiem i za pomocą pędzelka smarować rogaliki. Piec w nagrzanym do 175st.C piekarniku ok. 15 min. aż rogaliki się ładnie zarumienią. Ostudzić.

Przepis na 3 blaszki średnio-małych rogalików.

Buon Appetito! 🙂

Galaretki truskawkowo-malinowe w cukrze

Jedno z milszych cukierkowych smaków dzieciństwa? Kolorowe galaretki! Słodkie i pysznie owocowe. Czasami ozdobione drobnym cukrem, innym razem mleczną polewą czekoladową i wiórkami kokosowymi. Proste i szybkie do przygotowania, a zapakowane w barwne papierki mogą stać się fajnym prezentem dla Przyjaciela.
Galaretki możecie zrobić prawie z każdych owoców (oczywiście z pominięciem świeżego ananasa i kiwi), ja wybrałam truskawki i maliny. Należy tylko pamiętać, że te bogate w pesteczki (maliny, jeżyny, porzeczki) warto przetrzeć przez sito. Cukier także najlepiej jest dodawać sugerując się słodkością owoców, a dzięki temu że owocowego puree nie podgrzewacie – gotowe galaretki zachowują swój świeży, soczysty smak i wszystkie witaminy. Polecam 🙂

składniki:

  • 650g truskawek
  • 400g malin
  • 150-200g cukru
  • 250ml wody
  • 50g żelatyny (5 łyżek)
  • sok z 1/2 cytryny

Owoce umyć, osuszyć na papierowym ręczniczku. Truskawki odszypułkować. Zmiksować w blenderze i przelać do dużego naczynia, osobno zmiksować maliny i przetrzeć przez sitko by pozbyć się pesteczek. Malinowe puree wymieszać z truskawkowym i sokiem z cytryny.

Żelatynę namoczyć w 100ml wody (na czas podgrzewania wody z cukrem). Pozostałe 150ml wody podgrzać  z cukrem do zagotowania i aż cukier się rozpuści. Garnek ściągnąć z ognia i dodać napęczniałą żelatynę, mieszać aż się rozpuści. Następnie powoli wlewać do owoców i cały czas mieszać (całość można jeszcze raz zblenderować jeśli powstaną grudki). Foremkę 20x30cm wyłożyć folią spożywczą, przelać galaretkę i wstawić do lodówki aż stężeje. Kroić w prostokąty lub dowolnie. Podawać z miseczką cukru drobnego albo roztopioną czekoladą, wiórkami kokosowymi itp.

Przepis na ok. 100 galaretek wielkości ptasiego mleczka.

Buon Appetito! 🙂

 

 

Bezy Pavlovej z kremem winno-różanym i truskawkami

Znacie już je bardzo dobrze – jednak truskawkowa czerwień tak pięknie komponuje się ze śnieżnobiałymi bezami, że i w tym sezonie nie mogłabym ich nie upiec. Dla odmiany łączę je z różowym winem oraz odrobiną różanej wody w kremie, który dzięki ubitej śmietance jest nadal lekki i delikatny, jak w klasycznej Pavlovej. Najważniejsze w całym przygotowaniu jest to, by winny krem zmieszać z kremówką tuż przed podaniem, inaczej w lodówce straci na gęstości.
Do smaku wspaniale pasują truskawki, ale również maliny lub figi, dlatego wybór pozostawiam Wam. Polecam!

składniki na bezy:

  • 4 białka
  • 240g cukru drobnego
  • 1 łyżeczka skrobi ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka soku cytrynowego
  • kilka kropli wody różanej

składniki na krem:

  • 4 żółtka
  • 4 łyżki cukru
  • 125ml wina różanego lub różowego
  • 250ml śmietanki kremówki 30%
  • 125g serka mascarpone
  • kilka kropli wody różanej (do smaku)
  • odrobina różowego barwnika spożywczego*

oraz:

  • truskawki/maliny/figi
  • listki mięty/melisy

Białka powinny być w temp. pokojowej. Piekarnik nagrzać do 150st.C. Dwie blaszki piekarnikowe wyłożyć papierem do pieczenia. Białka ubić na sztywno. Ubijając na wolnych obrotach miksera do ubitej piany dodawać po łyżce cukier. Gdy się skończy zwiększyć obroty i ubić pianę na sztywno. Na koniec wmieszać przesianą mąkę ziemniaczaną, sok cytrynowy i wodę różaną. Ubić jeszcze raz krótko do połączenia składników. Za pomocą łyżki na blaszkach rozsmarować bezy (9-10 sztuk), na środku uformować wgłębienie na krem i owoce. Włożyć blaszki do piekarnika i zmniejszyć temperaturę do 100st.C – piec ok. 50-60 minut. Ostudzić w piekarniku, najlepiej zostawić je tak na całą noc, ale nie jest to konieczne.

Żółtka wymieszać z cukrem za pomocą ręcznej trzepaczki. Następnie ubijać w kąpieli wodnej (miskę stawiamy nad garnkiem z delikatnie wrzącą wodą) aż żółtka zbieleją i staną się puszyste, dolewamy wino i ubijamy tak długo aż krem zgęstnieje (by przyśpieszyć proces można jajeczno-winną masę podgrzewać w garnku o grubym dnie, należy jednak uważać by w kremie nie powstały grudki, jeśli powstanę krem przecieramy przez sitko). Krem przelać do czystej miseczki, nakryć folią spożywczą by nie powstał kożuch, ostudzić i schłodzić w lodówce 2-3h. Krem winno-różany należy połączyć z ubitą śmietanką tuż przed podaniem, stojąc w lodówce starci na gęstości (ewentualnie możecie go także usztywnić niewielką ilością żelatyny). Schłodzoną śmietankę ubić na sztywno, dodawać po trochę kremu winno-różanego i ubijać dalej by zgęstniał, na koniec dodać serek mascarpone, barwnik spożywczy i wodę różaną do smaku. Zmiksować na gęsty krem. ?

Owoce umyć. Osuszyć na durszlaku lub ręczniczku papierowym. Dowolnie pokroić. Ostudzone bezy dekorować tuż przed podaniem kremem, owocami i listkiem mięty lub melisy.

Buon Appetito! 🙂

*polecam dodać barwnik spożywczy (sztuczny lub naturalny, do Waszej decyzji), by krem ładniej się prezentował. Można również pominąć wodę różaną i dodać zmieloną na gładko konfiturę z róży, wpłynie to także pozytywniej na kolor.


 

 

Gofry czekoladowo-bananowe

O czym myślisz słysząc słowo ‚gofry’? Mnie – przypuszczam, że jak większości z Was – w momencie do głowy przychodzi nasze polskie morze. I dzieciństwo. I wakacje. Do przejechania cała Polska, kilkanaście godzin w samochodzie ( w tym 95% śpiąc co zostało mi do dzisiaj) i w końcu jesteśmy. Piasek pod stopami, chłodna woda, fale, wkoło mewy, drobne muszelki i kamienie do znalezienia na brzegu przy odrobinie szczęścia*. Wieczorami spacery po deptakach oraz zapach gofrów prawie na każdym kroku.

Dzisiejsze znacznie odbiegają od moich wspomnień. Ciasto jest przede wszystkim o smaku czekolady i bananów! Dodatki również możecie skomponować w ciekawszy i smaczniejszy sposób – te na zdjęciach to niezastąpiona śmietanka, ale także waniliowy krem z serka mascarpone oraz plasterki bananów, owoce leśne, sos karmelowy, cukier puder i wiórki z czekolady. Jak każde gofry najlepsze są tuż po upieczeniu, ale można ewentualnie odświeżyć je przez owinięcie w papierową chusteczkę i podgrzanie kilka chwil w mikrofalówce.

*pozwólcie, że dla dobra wpisu skupię się jedynie na pozytywach Morza Bałtyckiego 🙂

składniki na ciasto:

  • 250g mąki pszennej
  • 60g gorzkiego kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 100g cukru drobnego trzcinowego
  • 2 jajka
  • 2 banany, bardzo dojrzałe i duże
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 35g gorzkiej czekolady
  • 60g masła
  • 300ml mleka
  • 200ml maślanki
  • olej roślinny (opcjonalnie)

DODATKI:

sos karmelowy:

  • 100g cukru drobnego trzcinowego
  • 50ml wody
  • 200ml śmietanki kremówki 30-36%

bita śmietana:

  • 500ml śmietanki kremówki 30%
  • 2 łyżeczki cukru pudru

krem mascarpone:

  • 250g serka mascarpone
  • 150ml śmietanki kremówki 30%
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • 1/2 laski wanilii

oraz:

  • banany
  • owoce leśne (świeże lub rozmrożone)
  • wiórki czekoladowe
  • cukier puder

Najlepiej by składniki były w temp. pokojowej. Mąkę przesiać z kakao, proszkiem do pieczenia oraz solą. Banany obrać, zmiksować blenderem na puree razem z żółtkami i ekstraktem z wanilii. Czekoladę roztopić z masłem i wymieszać z puree bananowym. Osobno ubić białka razem z cukrem na sztywną pianę. Połączyć mleko z maślanką, puree bananowo-czekoladowym oraz suchymi składnikami. Na koniec wmieszać ubitą pianę z białek. Rozgrzaną gofrownicę opcjonalnie posmarować odrobiną oleju roślinnego za pomocą pędzelka. Nakładać porcje ciasta i piec aż gofry będą chrupkie oraz gdy łatwo będą odchodziły od gofrownicy. Gofrownicę wystarczy smarować odrobiną oleju co 3-4 porcje gofrów.

DODATKI. Sos karmelowy: W garnku o grubym dnie roztopić cukier z wodą, gotować na złotobrązowy karmel (karmelu nie należy mieszać, można okrężnymi ruchami poruszać garnkiem by całość równomiernie się topiła). W osobnym garnuszku podgrzać śmietankę. Ostrożnie wlać kremówkę do karmelu – uwaga na gorącą parę! powoli wymieszać drewnianą łyżką aż oba składniki się połączą.
Karmel gotować na małym ogniu kilka minut aż nieco zgęstnieje. Ściągnąć z ognia i przestudzić. Bita śmietana: Bardzo zimną śmietankę kremówkę ubić z cukrem pudrem na sztywno, przechowywać w lodówce do momentu podania. Krem mascarpone: Połowę laski wanilii przeciąć wzdłuż i wyskrobać ziarenka za pomocą noża. Serek, śmietankę, cukier puder i ziarenka waniliowe ubić na sztywny krem, przechowywać w lodówce do momentu podania. Owoce: banany obrać i pokroić w plasterki, skropić ewentualnie sokiem z cytryny lub limonki by nie ściemniały. Moje propozycje: 1. bita śmietana + banany + sos karmelowy + wiórki czekoladowe; 2. krem mascarpone + owoce leśne; 3. cukier puder.

Buon Appetito! 🙂



Sernik waniliowo-czekoladowy z truskawkami

Jesteście gotowi na polskie truskawki? Nareszcie prawda? 🙂 W ostatni weekend widziałam w Krakowie pierwsze krajowe i już wiem, że najpierw zjem je sauté, a potem na pewno nie zabraknie naszych ulubionych najprostszych i najpopularniejszych deserów – z odrobiną śmietanki oraz cukru pudru albo koktajli na kefirze. Bo prawda jest taka, że nie lubię truskawek pieczonych, choć aromat stopniowo podgrzewanych w piekarniku jest przecież tak cudowny, że trudno choć na chwilę wyjść z kuchni. I właśnie m.in. dlatego upiekłam sernik truskawkowy. Z połączenia dwóch, znanych Wam z bloga przepisów. Masa sernikowa jest bardzo kremowa, słodka dzięki białej czekoladzie i pięknie pachnąca wanilią. Dla kontrastu konfitura z czerwonych owoców jagodowych, głównie truskawek i do wyboru porzeczek lub malin (ewentualnie róży). Świetnie razem współgrają, a gotowy sernik wygląda nie tylko ślicznie, ale i pysznie smakuje. Polecam!

Truskawki możecie zastąpić dowolnymi owocami. Świetnie sprawdzą się morele, maliny albo mieszanka owoców leśnych.

składniki:

  • 500g truskawek*
  • 150g czerwonych porzeczek/malin (albo dwie duże łyżki konfitury różanej)
  • 2 łyżeczki cukru**
  • sok z 1/2 cytryny
  • 100g biszkoptów
  • 2 łyżki roztopionego masła
  • 1kg twarogu, zmielonego 2-3krotnie
  • 70g domowego cukru waniliowego (lub zwykłego + ziarenka z 1 laski wanilii)
  • 200g białej czekolady
  • 200ml śmietanki kremówki 30-36%
  • 4 jajka
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 2 łyżeczki proszku budyniowego lub mąki ziemniaczanej, płaskie

Wszystkie składniki powinny być w temp. pokojowej.

Najpierw przygotować na patelni konfiturę. Truskawki umyć, osuszyć i odszypułkować. 300-350g pokroić w kostkę. Przełożyć na patelnię razem z porzeczkami/malinami, cukrem i sokiem cytrynowym. Podgrzewać aż całość ładnie zgęstnieje – w połowie zmiksować za pomocą blendera by pozbyć się kawałków owoców. Gotową ostudzić.

Dno tortownicy 22-26 cm wyłożyć krążkiem papieru do pieczenia (na dno tortownicy kładziemy większy średnicą krążek papieru do pieczenia, nakładamy obręcz i zaciskamy by papier wystawał poza tortownicę). Ciastka pokruszyć w blenderze, dodać masło i wymieszać. Przesypać do tortownicy i docisnąć do dna. Podpiec 5 minut w 170st.C, ostudzić. Na najniższą półkę piekarnika położyć naczynie z gorącą wodą. Śmietankę podgrzać do zagotowania, zalać czekoladę i wymieszać do jej rozpuszczenia, ostudzić. Do misy miksera włożyć zmielony twaróg i cukier. Miksować na wolnych obrotach miksera aż się połączą, następnie dolać roztopioną w śmietance czekoladę, potem dodawać po jednym jajku, a na koniec ekstrakt waniliowy i przesianą mąkę ziemniaczaną lub budyń. Na przestudzony spód nakładać masę serową przekładając truskawkową konfiturą. Na wierzchu rozłożyć pozostałe połówki truskawek. Piec 15 minut w 170st.C, potem 50-60 minut w 125st.C, aż sernik się zetnie. Ostudzić 15-20 minut w lekko uchylonym piekarniku, kolejno na kuchennej kratce, a następnie schłodzić kilka godzin w lodówce.

Buon Appetito! 🙂

*lub dowolnych owoców, także mrożonych – polecam morele, maliny lub mieszankę owoców leśnych.

**ilość cukru najlepiej dostosować do słodkości owoców. Należy również pamiętać, że sernik dzięki białej czekoladzie jest odpowiednio słodki, więc fajnie kontrastuje kwaśniejsza konfitura.

Lody truskawkowo-waniliowe (Strawberry & Vanilla Popsicles)

 

Słodkie, nie tylko z wyglądu:) Lody na patyczkach na coraz cieplejszą pogodę, bo podobno w nadchodzący weekend słupki termometrów mają podskoczyć wysoko, więc to idealny deser by delikatnie się schłodzić.

Zawsze ciężko mi się zdecydować, które lody wybrać. Jest ich mnóstwo! Czekolada, orzech laskowy, mięta, caffè latte, owoce… No sami powiedzcie 🙂 Dlatego lody przygotowałam w dwóch, ale klasycznych smakach – pięknie pachnącej wanilii oraz soczystej truskawki. Waniliowe na bazie niezawodnego crème pâtissière, jednak bez mąki ani masła a z jogurtem, by miał odpowiednio lżejszą konsystencję. Truskawkowe to po prostu zmrożony koktajl truskawkowy, również na jogurcie. Dla ciekawszego wyglądu część nakładałam w foremkach w zabawne esy-floresy, a część poziomami tak by osobno spróbować jednych i drugich.

Podobno te dwa smaki to jedne z częściej wybieranych, zarówno wśród dorosłych jak i dzieci. A ponieważ sezon na polskie truskawki tuż, tuż to tym bardziej polecam!

składniki na lody waniliowe:

  • 200ml mleka (lub śmietanki kremówki 30%)
  • 200ml śmietanki kremówki 30%
  • 4 żółtka
  • 5 łyżek cukru (60g)
  • 1 laska wanilii
  • 200g jogurtu greckiego

składniki na część truskawkową:

  • 400g truskawek
  • 5 łyżek cukru (60g)*
  • 150g jogurtu greckiego

oraz:

  • foremka do lodów
  • drewniane patyczki


Laskę wanilii przeciąć wzdłuż, wyskrobać ziarenka i obie części włożyć do garnka o grubym dnie. Wlać mleko i śmietankę kremówkę, doprowadzić do wrzenia. Jajka sparzyć, białka oddzielić od żółtek (białka nie będą nam potrzebne). Żółtka utrzeć w miseczce z cukrem. Gorący mleczny płyn powoli wlewać do żółtek cały czas mieszając ręczną trzepaczką. Masę z powrotem przelać do garnka i podgrzewać na malutkim ogniu, mieszając do zagotowania (uwaga by mieszanki nie przegrzać, jeśli pojawią się grudki krem można uratować przez przetarcie go przez sitko). Całość przelać do czystego naczynia, ostudzić i schłodzić zanurzając miskę w wodzie z kostkami lodu. Dodać jogurt i wymieszać ręczną trzepaczką lub za pomocą ręcznego blendera. Następnie zmrozić w zamrażalniku mieszając co 30-40 minut by pozbyć się już w gotowych lodach kryształków lodu. Gęste, ale nie całkowicie zmrożone waniliowe lody przełożyć do foremki, włożyć patyczki i zmrozić przed dodaniem lodów truskawkowo-jogurtowych. Foremkę do lodów można również napełniać dowolnie częścią truskawkową, truskawkowo-jogurtową i waniliową mrożąc lody na poszczególnych etapach by się nie wymieszały i pamiętając o włożeniu w międzyczasie patyczków.

Truskawki zmiksować z cukrem (można odłożyć 2-3 łyżki na tym etapie) i jogurtem. Następnie zmrozić w zamrażalniku mieszając co 30-40 minut by pozbyć się już w gotowych lodach kryształków lodu. Miękkie, zmrożone truskawkowe lody przełożyć do foremki na lody. Jeśli odłożyliście same zmiksowane truskawki, dopełnić nimi do końca foremkę.

Lody należy schłodzić minimum 4-6 godziny a najlepiej całą noc w zamrażarce. By wyciągnąć je z silikonowej foremki należy zanurzyć je przez 10-15 sekund w naczyniu z wrzącą wodą, po czym mocno pociągnąć za patyczek. Domowe lody są twardsze niż te ze sklepu, dlatego najlepiej wyciągnąć je na chwilę przed podaniem.

Buon Appetito!

*można dodać mniej jeśli owoce są słodkie.



 

 

Pie Pops

Pie Pops! Były już Cake Pops (klik) i Cheesecake Pops (klik), teraz czas na kolejną wariację – zdecydowanie moją ulubioną. Zarówno z wyglądu – urocze wzorki i plecione kratki z kruchego ciasta to coś, co bardzo lubię – oraz w smaku: domowe owocowe konfitury, słodki czekoladowy krem albo masło orzechowe z kawałkami chrupiących orzeszków ziemnych i dżemem malinowym ♥, czyli prawdziwy hit który naprawdę miło mnie zaskoczył – dzięki Ameryko! 🙂
Pie Pops to po prostu aż mini tarty z nadzieniem. Nawet tym wytrawnym! Może być to także twarożek z wanilią, toffi z bakaliami, krem budyniowy oraz teoretycznie wszystko na co przyjdzie Wam ochota. Ważne jest jednak by nie nałożyć zbyt dużej ilości, dokładnie zlepić brzegi (dociskając widelcem albo końcem patyczka) i zostawić otworek na parę, by ciasteczka równo się upiekły.

kruche ciasto:

  • 300g mąki
  • 200g masła, zimnego
  • 50g cukru pudru
  • duża szczypta soli
  • kilka łyżek zimnej wody
  • do posmarowania: żółtko + 2-3 łyżki śmietanki kremówki/mleka

ulubione dodatki:

  • owocowy dżem*
  • masło orzechowe
  • Nutella itd.

oraz:

  • patyczki (drewniane lub papierowe**)

Na stolnicę przesiać mąkę pszenną, cukier puder i sól. Dodać masło pokrojone w kostkę, posiekać nożem tak by masło połączyło się z suchymi składnikami w bardzo drobne okruchy. Dolać wodę, zagnieść szybko rękoma na gładkie, miękkie ciasto***. Owinąć w folię spożywczą i schłodzić 15 minut.
Na podsypanej mąką stolnicy wałkować porcje ciasta (2-5mm). Wykrawać foremką kółka (o średnicy ~6,5cm), serca itp. – w ich części malutką foremką wyciąć serduszko lub gwiazdkę, a część pokroić radełkiem w cienkie paski, które następnie zapleść w kratkę. Na środku kółka położyć patyczek lekko go dociskając. Nałożyć wybrane nadzienie pozostawiając margines, brzegi smarować wodą lub żółtkiem wymieszanym ze śmietanką/mlekiem, przykrywać posmarowanym kółkiem z wyciętym serduszkiem lub zaplecioną kratką, docisnąć brzegi patyczkiem lub widelcem.
Układać na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia w niewielkich odległościach. Blaszki z ciasteczkami schłodzić kilka minut przed pieczeniem (po schłodzeniu można posypywać je drobnym cukrem jeśli wybraliście mało słodkie nadzienie).
Piec ok. 15-25 minut (w zależności jak cienkie jest ciasto) w 170st.C aż delikatnie się zarumienią.

Przepis na ok. 30-35 ciasteczkowych lizaków.

Buon Appetito! 🙂

*najlepiej domowy – z samych owoców, cukru i soku z cytryny, dodatkowe zagęstniki mogą spowodować ‚ucieczkę’ nadzienia z ciastek 😉

**upewnijcie się, że patyczki nie są np. z plastiku.

***ciasto można przygotować także w food procesorze/robocie planetarnym z przystawką do siekania/ucierania, wygodniej i szybciej 🙂

Pomysł znaleziony w internecie. M.in. podpatrzone u Bakerelli.


Muffiny daktylowe z orzechową kruszonką

Zanim przejdę do truskawek na blogu (które nota bene wykorzystuję już w kuchni od kilku dni) zaproponuję Wam fantastyczne muffinki. O nieco zimowym smaku, ale tak pyszne że moglibyśmy zajadać się nimi nie tylko w czasie śnieżnej aury za oknem i które piekłam już trzy razy w ciągu ostatnich miesięcy. Są wilgotne i bardzo mięciutkie – za sprawą puree z suszonych daktyli (najlepiej odmiany medjool – duże, karmelowe, z pestką), tartych orzechów włoskich i miodu – oraz aromatyczne dzięki korzennym dodatkom. By nadać im nieco wiosenno-letniego smaku dodajcie po 3-4 sztuki mrożonych malin do każdej muffinki. Gorąco polecam – idealne na majówkowy piknik!

składniki na ciasto (14 sztuk):

  • 200g suszonych daktyli, wypestkowanych
  • 100ml wrzącej wody (lub soku z pomarańczy)
  • 140g mąki pszennej
  • 70g tartych orzechów włoskich
  • 60g cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka przyprawy do piernika
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • 150ml mleka
  • 100ml oleju
  • 50g miodu
  • 2 jajka
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Składniki na ciasto powinny być w temp. pokojowej.

składniki na kruszonkę:

  • 4 łyżki mąki pszennej
  • 4 łyżki cukru trzcinowego
  • 2 łyżki masła
  • 2 łyżki posiekanych orzechów włoskich


Daktyle zalać wrzątkiem i odstawić na pół godziny. Przygotować kruszonkę: wymieszać w miseczce mąkę i cukier. Dodać zimne masło pokrojone w kostkę i rozetrzeć opuszkami palców na okruchy, dodać posiekane orzechy, wymieszać i włożyć do lodówki. Daktyle zmiksować w blenderze razem z wodą na puree.

Piekarnik nagrzać do 170st.C. Foremkę na muffiny wyłożyć papilotkami. Do dużej miski przesiać mąkę pszenną, tarte orzechy włoskie, cukier, przyprawę do piernika, cynamon, proszek do pieczenia, sodę i sól. W drugiej misce wymieszać ręczną trzepaczką mleko, olej, miód, jajka i wanilię. Do suchych składników wlać mokre i dodać daktylowe puree. Szybko wymieszać trzepaczką lub drewnianą łyżką tylko do połączenia składników. Ciasto rozdzielić po równo między muffinkowe dołki do ok. 3/4 wysokości foremki. Posypać kruszonką i piec 18-20 minut do suchego patyczka. Ostudzić na kuchennej kratce.

Buon Appetito! 🙂


 

Ciasto marcepanowe z gruszkami w białym winie i wanilii

Moja propozycja na majówkę – przepyszne, mocno migdałowe ciasto z gruszkami gotowanymi w białym winie z wanilią i goździkami, które znacie z poprzedniego wpisu. Wygląda bardzo ładnie i efektownie, więc jestem pewna że zachwyci Was nie tylko smakiem. To mój ulubiony sposób na przygotowanie babeczek, ale tym razem wykorzystany do upieczenia ciasta. Szybki i prosty, a efekt niesamowicie smaczny dlatego tak bardzo go lubię. Najpierw ubijam jajka z cukrem, następnie dodaję marcepan roztopiony z masłem i mlekiem, na koniec sypkie składniki oraz jogurt. Spróbujcie koniecznie!

5 gruszek przygotowanych wg. przepisu z białym winem lub czerwonym

składniki na ciasto:

  • 3 jajka, duże
  • 80g cukru
  • 185g marcepanu
  • 75g masła
  • 75ml mleka
  • 175g mąki pszennej
  • 70g płatków migdałowych, zmielonych na mąkę migdałową
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • 3 łyżki jogurtu greckiego, duże
  • 2 łyżki likieru migdałowego Amaretto

oraz:

  • masło
  • płatki migdałowe
  • cukier puder

Gotowe gruszki osuszyć na papierowym ręczniczku, przyciąć spody by prosto stały. Tortownicę o średnicy 21-22cm wysmarować masłem (boki grubiej), dno wyłożyć papierem do pieczenia a boki obłożyć płatkami migdałowymi. Schłodzić w zamrażarce, można też tak przygotować foremkę dzień wcześniej i włożyć do lodówki. Masło roztopić w garnuszku razem z pokruszonym marcepanem i mlekiem – łatwo przypalić, dlatego cały czas należy mieszać na gładką masę. Do miski przesiać mąkę, zmielone migdały, proszek do pieczenia, sodę i sól. Jajka i cukier ubić na gęstą, jasną pianę. Do ubitych jajek wlewać powoli przestudzoną masę marcepanową, mieszać na małych obrotach miksera. Następnie dodawać na zmianę suche składniki i jogurt. Na koniec wlać likier. Gotowe ciasto przełożyć do foremki, włożyć gruszki. Piec 50-60 minut w 170st.C do suchego patyczka, w połowie pieczenia ciasto nakryć folią aluminiową by wierzch za bardzo się nie przyrumienił. Ciasto ostudzić na kuchennej kratce, następnie oprószyć cukrem pudrem.

Buon Appetito! 🙂


i z backstage’u 😉