Szampański tort czekoladowo-pomarańczowy

Torciki to moja specjalność 🙂 Uwielbiam swoją osiemnastkę* dzięki której gotowe torty są wysokie, ale i słodko malutkie. Tym razem mam dla Was propozycję z procentami, do tego owoce cytrusowe oraz gorzka czekolada. Ciasto nie jest typowo biszkoptowe, a na dużej ilości białek i z masłem. Taka kombinacja sprawia, że po upieczeniu jest nadal delikatne i puszyste, jednak łatwiej manewrować tutaj smakiem wykorzystując przeróżne dodatki, które często trudno wkomponować do podstawowego przepisu na biszkopt. Blaty przełożyłam ulubioną konfiturą – z pomarańczy i mandarynek oraz szampańskim musem czekoladowym (do nasączenia również wykorzystujemy szampan, dlatego polecam wybrać takie musujące wino, które na pewno Wam smakuje). To tort doskonały na wszelkiego rodzaju okazje – a teraz jest ich dość sporo – może na zakończenie sesji, karnawału lub dla ukochanej osoby.

*tortownica o średnicy 18cm.

składniki na blaty kakaowe:

  • 8 białek
  • 2 żółtka
  • 220g cukru
  • 120g mąki pszennej
  • 50g gorzkiego kakao
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • duża szczypta soli
  • 100g masła, roztopionego

Składniki na ciasto powinny być w temp. pokojowej.

składniki na konfiturę pomarańczowo-mandarynkową

  • 2 pomarańcze
  • 4 mandarynki
  • 50g cukru (lub do smaku, można dodać mniej a potem dosłodzić)
  • 100ml wody
  • sok z 1/2 cytryny

składniki na poncz:

  • 100ml soku pomarańczowego
  • 100ml szampana

składniki na mus czekoladowy z szampanem:

  • 4 żółtka
  • 2 białka
  • 80g cukru
  • 200ml śmietanki kremówki 30%
  • 250g gorzkiej czekolady
  • 150ml szampana

oraz:

  • wiórki czekoladowe do ozdoby

Biszkopt kakaowy. Dno tortownicy* wyłożyć papierem do pieczenia. Przesiać mąkę, kakao, proszek, sodę i sól. Białka ubić na sztywno z cukrem, zmniejszyć obroty miksera i dodawać po jednym żółtku. Następnie na zmianę suche składniki i ostudzone masło – mieszać ręcznie lub na bardzo wolnych obrotach by ciasto nie opadło. Przelać do foremki i piec 35-45 minut w 170st.C do suchego patyczka. Ostudzić, a potem przekroić na 4 równe blaty.

*moja ma 18cm, ale ponieważ ciasto jest bardzo wysokie możecie spokojnie użyć jakiejkolwiek w przedziale 18-22cm – im mniejsza średnica tym wyższa powinna być foremka (z foremki 18cm biszkopt ma ok. 8cm wysokości), im większa średnica tym biszkopt niższy, dlatego przekroicie go najprawdopodobniej w pewnym momencie na 3, a nie 4 blaty.

Konfitura cytrusowa. Owoce dokładnie umyć. 2 mandarynki i 1 pomarańczę obrać nożem z pomarańczowej skórki (bez białej, bo jest gorzka) – resztę ściągnąć palcami pozostawiając na owocach jak najmniej białej skórki, w całości obrać pozostałe owoce. Skórkę pokroić na cieniutkie paseczki. Na głębokiej małej patelni podgrzać cukier z wodą, wrzucić skórki i gotować 8-10 minut na malutkim ogniu aż zmiękną. Wyciągnąć większą część skórek do miseczki i dodać cząstki mandarynek i pomarańczy (każdą cząstkę można poprzekrawać na połówki). Gotować aż owoce się rozpadną, całość zmiksować w blenderze. Z powrotem przelać na patelnię, dodać odłożone wcześniej skórki oraz sok cytrynowy i gotować tak długo aż konfitura ładnie odparuje i zgęstnieje (ew. dosłodzić do smaku). Konfiturę przełożyć do miseczki i ostudzić.

Mus czekoladowy z szampanem. W garnuszku podgrzać śmietankę prawie do zagotowania, ściągnąć z ognia i dodać posiekaną czekoladę, odstawić na ok. 1 minutę a następnie wymieszać na gładko. W kąpieli wodnej na malutkim ogniu ubić mikserem żółtka z 40g cukru. Ubijać aż masa będzie jasna, ciepła i puszysta. Żółtka ściągnąć z kąpieli wodnej i ubijać aż ostygną – w tym czasie powinny zgęstnieć. Na małych obrotach miksera dodawać do żółtek po łyżce roztopionej masy czekoladowej, następnie po odrobinie szampana. Masę schłodzić w zamrażarce 10-15 minut a następnie ubijać tak długo aż powstanie gęsty mus – u mnie zajęło to ok. 3-4 minut, ale ubijał mikser planetarny, ręcznemu najprawdopodobniej zajmie to więcej czasu. Do musu dodać ubite na sztywno 2 białka z pozostałymi 40g cukru. Schłodzić 5 minut w lodówce.

Poncz. Wymieszać sok z szampanem. 

Wykończenie. Pierwszy blat ciasta przełożyć do tortownicy i nasączyć, posmarować 2-3 dużymi łyżkami konfitury, następnie częścią musu czekoladowego (mus można przełożyć do rękawa cukierniczego i wyciskać równe części na każdy blat, po pierwsze kremu będzie po równo na każdym blacie i po drugie łatwiej mus wyciskać niż rozsmarowywać na konfiturze). Nakryć kolejnym blatem ciasta i czynności powtórzyć. Ostatni blat ciasta tylko nasączamy. Schłodzić 30 minut. Następnie wierzch i boki ciasta posmarować pozostałym musem. Schłodzić przed podaniem minimum 2h, a najlepiej całą noc i ozdobić czekoladowymi wiórkami (by uzyskać gładkie boki ciasta, długą cienką łopatkę metalową lub nóż zanurzamy w wysokiej szklance z gorąca wodą na kilka sekund, wycieramy i delikatnie wygładzamy ciasto). 

Buon Appetito! :)

Owsiane ciasteczka z rodzynkami; Gryczane ciasteczka czekoladowe

Ze statystyk na FB wynika, że znaczna część lubiących Czekoladowego Kota to ludzie w przedziale 18-26 lat, a więc najpewniej większość stanowią studenci. Sesja to taki okres w życiu studenta kiedy najmniej chce się uczyć i szuka się wymówek by odejść od książek. Zdecydowanym hitem tej sesji są żubry 😀 Jeszcze tylko sprawdzę co robią żubry i mogę zacząć się uczyć. – polecam 😉 Moooożna też sprzątać, nadrobić zaległości filmowe, podszkolić się w gotowaniu albo coś upiec. Chociaż ja najczęściej wymyślam nowe przepisy i kompozycje zdjęć, które zrealizuję po powrocie do domu. Nadrabiam też zaległości w czytaniu ulubionych blogów – dziś np. postanowiłam nauczyć się szwedzkiego, a przynajmniej części kulinarnej by kupić dwie przepyszne książki jednej z moich ulubionych zagranicznych blogerek – Lindy z Call me Cupcake – również polecam obejrzeć. Tak jak i upiec owsiane ciasteczka. Ulubione. Na maśle, z mnóstwem owsianych płatków, słodkimi od rodzynek aromatyzowanych rumem. Najprostszą wersję łatwo zmodyfikujecie przez dodatek orzechów, czekolady lub innych bakalii. Ok, pójdę zobaczyć jeszcze co robią żubry i idę się uczyć:) Do przeczytania!

składniki:

  • 250g rodzynek
  • 3-4 łyżki ciemnego rumu
  • 200g masła
  • 125g cukru trzcinowego + ew. dodatkowo do obtoczenia
  • 1 łyżeczka waniliowego ekstraktu
  • 1 jajko
  • 200g płatków owsianych
  • 170g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki sody
  • szczypta soli

Wszystkie składniki na ciasto powinny być w temp. pokojowej.

Rodzynki namoczyć w rumie min. 30-60 minut a najlepiej całą noc. Masło ubić z cukrem i wanilią aż krem pojaśnieje i będzie puszysty (ok. 10 minut). Dodać jajko i zmiksować, następnie przesianą mąkę z proszkiem, sodą i solą oraz płatki owsiane. Na koniec rodzynki z rumem. Przed formowaniem ciasto można schłodzić 15-20 minut. Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego lub większe, ew. obtaczać w cukrze trzcinowym. Układać w kilkucentymetrowych odległościach od siebie i spłaszczać szklanką. Piec 12-14 minut w 175st.C aż ciasteczka się zarumienią. Ostudzić na kuchennej kratce.

Buon Appetito! 🙂

  

Wersja z gryczanymi płatkami i mąką z gorzką czekoladą:

 

 

 

 

Trufle czekoladowe z kandyzowanym imbirem

 

Lubię duże, ciężkie tabliczki czekolady. Po rozwinięciu ze złotego papierka kroję je na drobne kawałki lub łamię w dłoniach na kostki. Potem podgrzewam słodką kremową śmietankę, by jej ciepło stopiło twardą z natury czekoladę. Ze schłodzonego kremu formuję zgrabne kuleczki, które od razu wędrują do gorzkiego kakao. To najprostsza wersja, dlatego nie byłabym sobą nie dokładając do przepisu czegoś jeszcze. To może być ulubiony likier np. boski Baileys Hazelnut z dodatkowym orzechem w środku trufli albo wiśnie z domowej, letniej nalewki. W zimie fajnie sprawdzają się też korzenne przyprawy. Sproszkowany cynamon jak najbardziej, jednak imbir – tylko świeży! Kandyzowany w prostym syropie z cukru i wody łagodnieje, ale i tak nadaje truflom wspaniałego aromatu oraz pikantnego smaku. Sprawdza się równie dobrze sam do podjadania, do zaparzenia z zieloną herbatą albo w kruchych ciasteczkach.

Trufla to ładna nazwa. Turlamy? 🙂 

składniki:

  • 8-10cm kawałek imbiru
  • 50g cukru
  • 100ml wody
  • 250g gorzkiej czekolady
  • 200ml śmietanki kremówki 30%
  • 20g masła
  • szczypta soli
  • gorzkie kakao, do obtoczenia trufli

 

Imbir obrać ze skórki za pomocą noża lub obieraczki do warzyw. Pokroić w ok. 2mm plasterki. Włożyć do garnuszka razem z cukrem i wodą, gotować na malutkim ogniu do momentu aż z cukru i wody powstanie gęstawy, lekko karmelowy syrop a imbir zmięknie. Imbir wyciągnąć z garnuszka i do dwóch łyżek syropu wlać kremówkę i dodać szczyptę soli. Podgrzać prawie do zagotowania, ściągnąć z ognia i dodać posiekaną czekoladę. Ostudzony imbir pokroić w kosteczkę. Czekoladę wymieszać z kremówką na jednolity krem, dodać masło i posiekany imbir. Wymieszać na gładko i schować do lodówki aż stężeje (masę polecam zamieszać 2-3 razy w czasie chłodzenia by każda trufelka miała podobną ilość imbiru). Następnie formować trufelki i obtaczać je w gorzkim kakao.

Buon Appetito! 🙂

 

 

Babeczki z gorzką czekoladą, makiem i wiśniami

Pyszne trio: masa makowa z marcepanem i odrobiną skórki cytrynowej, wiśnie w syropie oraz brownie. Do czekoladowego ciasta dodaję minimalną ilość mąki dzięki czemu ciasto jest jeszcze bardziej czekoladowe, gęste ale i delikatne. Babeczki podajemy z dodatkową porcją owoców i ewentualnie polewą z czekolady. Bardzo polecam!

wiśnie:

  • 250g wiśni z soku
  • 120ml soku wiśniowego
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej

masa makowa:

  • 100g maku
  • 150ml mleka
  • 100g marcepanu
  • 50ml śmietanki 30%
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • 1 białko
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • skórka otarta z 1 cytryny

czekoladowe brownie:

  • 140g gorzkiej czekolady
  • 80g masła
  • 65g cukru trzcinowego
  • 2 jajka
  • 1 żółtko
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 1 łyżeczka gorzkiego kakao
  • 2 łyżeczki mąki migdałowej
  • szczypta soli

Masa makowa. Mak zmielić dwukrotnie w młynku. W garnuszku podgrzać mleko ze śmietanką. Do gorącego dodać posiekany marcepan i mieszać aż się roztopi – uwaga by nie przypalić. Zmielony mak zalać gorącym mlekiem marcepanowym.  Dodać cukier, wanilię i skórkę cytrynową. Wymieszać. Odstawić na całą noc by masa zgęstniała. Następnego dnia w czasie przygotowywania babeczek dodać ubitą pianę z jednego białka.

Wiśnie. W garnuszku rozpuścić mąkę i cukier w soku wiśniowym, dodać owoce i podgrzewać aż całość zgęstnieje. Ostudzić.

Brownie. Masło roztopić z czekoladą w kąpieli wodnej. Foremkę na muffinki wyłożyć papilotkami. Jajka, żółtko, cukier oraz wanilię ubić na gęstą, jasną pianę. Do miseczki przesiać mąkę, kakao i sól. Do ubitych jajek wlewać czekoladę, mieszać na małych obrotach miksera. Następnie dodać suche składniki.

Na spód papilotek nałożyć po równo masy makowej, następnie po łyżeczce wiśni (ok. 4 sztuki do każdej babeczki + trochę soku), na koniec brownie. Piec 14-16 minut w 175st.C. Ostudzić kilka minut w foremce, potem na kuchennej kratce. Babeczki podawać z pozostałymi wiśniami i ew. dodatkową porcją polewy czekoladowej.

Buon Appetito! 🙂



 

Tarta z konfiturą mandarynkową i białym makiem

Jakie są Wasze ulubione zimowe smaki? To na pewno również mandarynki 🙂 Z ich dodatkiem przygotowałam najsmaczniejszą owocową konfiturę o przepięknym cytrusowym zapachu i niesamowitym, bardzo optymistycznym kolorze. Konfiturę w czasie smażenia miksuję w blenderze, by uzyskać jak najgładszą konsystencję, a dla kontrastu dodaję domowo przygotowane słodkie skórki mandarynek kandyzowane w syropie. Już cienka warstwa na spodzie ciasta sprawia, że całe pachnie tak dobrze, że jedyne o czym marzę to perfumy o mandarynkowym zapachu i.. kolejny kawałeczek na talerzyku. Konfiturę połączyłam z masą makową na bazie białego maku (charakterystyczny dla rogali świętomarcińskich). Można wykorzystać łatwiej dostępną niebieską odmianę, jednak lepsze walory wizualne i może odrobinę lepszy smak (biały mak jest moim zdaniem łagodniejszy) otrzymacie z tą pierwszą.

kruche ciasto:

  • 175g mąki pszennej
  • 50g cukru pudru
  • duża szczypta soli
  • 150g masła, pokrojonego w kostkę
  • 2 żółtka

konfitura mandarynkowa:

  • 5-6 mandarynek
  • 50g cukru (lub do smaku, można dodać mniej a potem dosłodzić)
  • 100ml wody
  • sok z 1/2 cytryny

biała masa makowa:

  • 100g białego maku
  • 150ml mleka
  • 100g marcepanu
  • 50ml śmietanki 30%
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • 1 białko
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • skórka otarta z 1 mandarynki

Kruche ciasto. Foremkę na tartę (okrągłą 24cm lub prostokątną 35x11cm) posmarować masłem i oprószyć mąką. Mąki, cukier i sól przesiać na kuchenny blat. Dodać masło. Szybko posiekać nożem, aż tłuszcz będzie w bardzo drobnych kawałeczkach. Dodać żółtka oraz ew. zimną wodę, posiekać jeszcze chwilę nożem, a następnie szybko zagnieść dłońmi na gładkie ciasto. Następnie jedną większą część cienko rozwałkować np. między dwoma kawałkami folii spożywczej i wyłożyć nią foremkę, zmrozić ok. 30 minut (ja zazwyczaj wkładam ciasto na całą noc do lodówki). Drugą część również cienko rozwałkować. Schłodzić 15-20 minut, pokroić na cienkie długie paski, zapleść na papierze do pieczenia i schłodzić w lodówce. Ciasto w foremce wyłożyć papierem do pieczenia, obciążyć suchym ryżem lub fasolą i piec 12 minut w 175st. C, następnie ściągnąć papier z fasolą i dopiec jeszcze 10 minut. Ostudzić.

Na ostudzony kruchy spód rozłożyć równomiernie konfiturę, następnie masę makową, nakryć kratką z ciasta kruchego – boki delikatnie docisnąć do rantu ciasta. Piec 15-20 minut w 175st.C aż wierzch się delikatnie zarumieni. Po ostudzeniu można ozdobić lukrem z cukru pudru, mandarynkowych soku i ew. skórki.

Konfitura mandarynkowa. Owoce dokładnie umyć. 3 sztuki obrać nożem z samej pomarańczowej skórki (bez białej części ponieważ jest gorzka) – resztę ściągnąć palcami, w całości obrać pozostałe owoce. Skórkę pokroić na cieniutkie paseczki. Na głębokiej małej patelni podgrzać cukier z wodą, wrzucić skórki i gotować 8-10 minut na malutkim ogniu aż zmiękną. Wyciągnąć większą część skórek do miseczki i dodać cząstki mandarynek (każdą cząstkę można poprzekrawać na połówki). Gotować aż owoce się rozpadną, całość zmiksować w blenderze na gładko. Z powrotem przelać na patelnię, dodać odłożone wcześniej skórki oraz sok cytrynowy i gotować tak długo aż ładnie odparuje i zgęstnieje. Konfiturę przełożyć do miseczki i ostudzić.

Biała masa makowa. Mak zmielić dwukrotnie w młynku. W garnuszku podgrzać mleko ze śmietanką. Do gorącego dodać posiekany marcepan i mieszać aż się roztopi – uwaga by nie przypalić. Zmielony mak zalać gorącym mlekiem marcepanowym.  Dodać cukier, wanilię i skórkę mandarynkową. Wymieszać. Odstawić na całą noc by masa zgęstniała. Dnia następnego dodać ubitą pianę z białka.

Buon Appetito! 🙂


 

 

Ciasteczka z rumem i skórką cytrynową

Na pewno jest wśród Was wiele osób, które nie wyobrażają sobie zimowego wyjazdu w góry bez przynajmniej jednego kubka gorącej herbaty z cytryną i rumem w przerwie białego szaleństwa na stoku. Ale zanim zaczną się ferie, słupek termometru znacząco obniży, a porządna warstwa śniegu pokryje ziemię, polecam ciasteczka inspirowane taką właśnie herbatą 🙂 To jedne z najbardziej rozpływających się w ustach, kruchych ciasteczek jakich posmakujecie. Są pyszne, delikatne i jak dla mnie – idealne! Rum jest tylko delikatnie wyczuwalny, jednak świetnie wpływa na konsystencję gotowych ciasteczek. Ciasto możecie przygotować wcześniej, przechowywać w zamrażarce, a kiedy najdzie Was ochota wyciągnąć, pokroić na plasterki i piec.

składniki:

  • 200g masła
  • 85g cukru pudru
  • 2 żółtka
  • 100ml ciemnego rumu
  • 230g mąki pszennej
  • 50g mąki ziemniaczanej
  • szczypta proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • skórka otarta z 1 dużej cytryny
  • dodatkowo: cukier puder do obtoczenia ciasteczek

Przesiać mąki z solą i proszkiem do pieczenia. Masło ubić z cukrem na puszystą jasną masę, dodać żółtka. Następnie wlewać na zmianę rum i dodawać sypkie składniki. Ciasto przełożyć na folię spożywczą , owinąć i uformować wałek. Schłodzić kilka godzin w zamrażarce. Następnie kroić na plasterki 6-7mm, układać na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia i piec 12-14 minut w 170st.C aż ciasteczka zaczną delikatnie się rumienić na krawędziach. Po upieczeniu i ostudzeniu obtaczać wierzch oraz boki ciasteczek w cukrze pudrze.

Buon Appetito! 🙂

pomysł na ciasteczka zainspirowany Martą Stewart

 

Sernik czekoladowo-piernikowy z bezą włoską

Gorzka czekolada na gorąco z bitą śmietaną to mój zimowy faworyt. Lubię ją urozmaicać o różne aromatyczne dodatki jak cytrusy, kawa, korzenne przyprawy lub alkohol. Pomyślałam, że może stać się sympatyczną inspiracją do upieczenia sernika. Jak widzicie całkiem fajnie wyszło. Jest ciasteczkowy spód z moich ulubionych Oreo, gęsta kremowa masa serowa o intensywnym smaku czekolady oraz delikatnym kawy i przyprawy do piernika. Całość wykończona włoską kakaową bezą, która krótko zapieczona (lub opalona palnikiem) rozpływa się w ustach (prawie jak bita śmietana). Mission completed! 😉

składniki:

  • 125g ciasteczek czekoladowych np. Oreo (u mnie bez nadzienia)
  • 50g masła, roztopionego
  • 1kg sera twarogowego, zmielonego 2-3krotnie
  • 220g cukru drobnego
  • 2 jajka
  • 3 żółtka (białka zostawiamy do bezy)
  • 200ml śmietanki kremówki 30%
  • 200g czekolady gorzkiej
  • 2 łyżki kawy rozpuszczalnej*
  • 2 łyżki przyprawy do piernika*
  • 2 łyżeczki proszku budyniowego śmietankowego lub mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżeczki gorzkiego kakao

beza:

  • 225g cukru
  • 2 łyżeczki glukozy
  • 100ml wody
  • 3 białka
  • 3 łyżki gorzkiego kakao

Dno tortownicy 21-24cm wyłożyć krążkiem papieru do pieczenia (na dno tortownicy kładziemy większy średnicą krążek papieru do pieczenia, nakładamy obręcz i zaciskamy by papier wystawał poza tortownicę). Ciastka pokruszyć w blenderze, dodać masło i wymieszać. Przesypać do tortownicy i docisnąć do dna. Podpiec 5 minut w 170st.C, ostudzić.

Na najniższą półkę piekarnika położyć naczynie z gorącą wodą. Śmietankę podgrzać razem z przyprawą do piernika i kawą prawie do zagotowania, ściągnąć z ognia i dodać pokruszoną czekoladę, wymieszać na gładko i ostudzić. Do misy miksera włożyć zmielony twaróg i cukier. Miksować na wolnych obrotach aż się połączą, następnie dodawać po jednym jajku, następnie żółtku, masę czekoladową oraz przesianą mąkę ziemniaczaną lub budyń i kakao. Masę serową przelać na ostudzony spód. Piec 15 minut w 170st.C, następnie 45-55 minut w 125st.C aż sernik się zetnie. Ostudzić, następnie schłodzić kilka godzin w lodówce.

Do garnka o grubym dnie wsypać cukier i glukozę, wlać wodę. Gotować na małym ogniu do momentu aż syrop osiągnie temp. 115-120st.C. W misce miksera w międzyczasie ubić białka na średnio sztywną pianę. Gotowy gorący syrop powoli wlewać do białek – mikser ustawiamy na średnio-szybkie obroty. Białka ubijamy tak długo aż piana ostygnie. Wsypujemy przesiane kakao, ubijamy tylko do momentu aż się rozpuści w białkach. Gotową bezę wykładamy na sernik, opalamy palnikiem lub w piekarniku w 200st.C z funkcją grilla przez 1-2 minuty aż z wierzchu beza się delikatnie zarumieni – sernik cały czas obserwujemy. Przechowujemy w lodówce.

Buon Appetito! 🙂

*kawę i przyprawę do piernika można pominąć, otrzymacie czysty czekoladowy sernik.


 

Wesołych Świąt!

Wesołych, radosnych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia!

Mam nadzieję, że wszystkie Wasze wypieki smakują przepysznie i doskonale się prezentują. Jednocześnie przepraszam za brak nowych wpisów w ostatnim czasie. Mam nadzieję, że z Nowym Rokiem i nowym semestrem na studiach razem nadrobimy słodkie zaległości! Do przeczytania Kochani! 🙂

Babeczki Biały Michałek

Jakiś czas temu w notce o serniku czarno-białym z Oreo (klik) wspomniałam, że kupne słodycze to nie moja bajka. Najpewniej te ulubione zliczyłabym na palcach jednej ręki. ‚No ba – to raczej oczywiste!’ pomyślicie 🙂 Kto zjadłby wszystkie słodkości pieczone przeze mnie, te od Babci plus jeszcze ze sklepu?! Lubię jednak nowości i mimo, że Białe Michałki na rynku goszczą już znaczny kawałek czasu to ja odkąd zaczęłam bardziej interesować się kuchnią nie bardzo orientuję się w sklepowych słodkich nowinkach (poza Oreo oczywiście ♥).

Ostatnio wpadły mi jednak w rękę, więc po przetestowaniu (całkiem pomyślnym!) większość paczki postanowiłam przeznaczyć na upieczenie babeczek. I tak! są słodkie! TAK! są bardzo słodkie! ale! jeśli lubicie białą czekoladę, orzechy oraz ciepły mleczny zapach Michałków to ojjj.. przepadniecie! W dodatku każda muffinka skrywa niespodziankę w postaci połówki cukierka. Mój mały dodatkowy bonus 🙂 Polecam!

składniki (12 sztuk):

  • 2 jajka
  • 2 żółtka
  • 75g cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 70g masła
  • 2 łyżki mleka
  • 100g cukierków ‚Białe Michałki’
  • 50g białej czekolady
  • 70g mąki pszennej
  • 50g mielonych orzechów, bez skórki (dałam pół na pół arachidowe i migdały)
  • po dużej szczypcie proszku do pieczenia, sody i soli (po 1/8 łyżeczki)
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 6 cukierków ‚Białe Michałki’, przeciętych na połówki

Foremkę na muffinki wyłożyć papilotkami. Jajka, żółtka, cukier oraz wanilię ubić na gęstą, jasną pianę. Masło roztopić w garnuszku z mlekiem. Ciepłym zalać posiekane 100g cukierków i białą czekoladę, wymieszać na gładką masę – ostudzić. Do miski przesiać mąkę, proszek do pieczenia, sodę i sól. Połączyć z mielonymi migdałami. Do ubitych jajek wlewać czekoladę, mieszać na małych obrotach miksera. Następnie dodać suche składniki oraz jogurt. Gotowym ciastem napełnić papilotki. Do każdej babeczki włożyć po połowie cukierka. Piec 16-18 minut w 175st.C do suchego patyczka. Ostudzić na kuchennej kratce. Można delikatnie oprószyć cukrem pudrem.

Buon Appetito! 🙂


 

 

Tarta czekoladowa z chałwą

Maksymalnie czekoladowa tarta. Wyłącznie! dla jej zdeklarowanych miłośników. Z kruchym kakaowym spodem, nadzieniem z a’la brownie oraz ganache na wierzchu. Tartę możecie upiec bez żadnych dodatków, ale dla przełamania gorzkiego smaku czekolady polecam urozmaicić ją jednak o świeże owoce, konfiturę (idealnie sprawdzi się morelowa, wiśniowa), kawę lub słodką, kruchą chałwą. Mniam!

składniki na kruchy spód:

  • 125g masła, o temp. pokojowej
  • 50g cukru pudru
  • 1 żółtko
  • 150g mąki pszennej
  • 25g gorzkiego kakao
  • duża szczypta soli

składniki na część chałwową:

  • 100g chałwy
  • 100ml śmietanki kremówki 30%
  • 2 łyżeczki sera mascarpone

oraz:

  • 100-150g chałwy, grubo pokruszonej

składniki na część czekoladową:

  • 2 jajka
  • 2 łyżki cukru brązowego
  • 100g czekolady gorzkiej 72%
  • 75ml śmietanki kremówki
  • 1 łyżeczka mąki pszennej

składniki na ganache:

  • 100ml śmietanki kremówki
  • 100g czekolady gorzkiej 72%
  • 1 łyżka likieru czekoladowego

Kruche ciasto. Foremkę na tartę (okrągłą 24cm lub prostokątną 35x11cm) posmarować masłem i oprószyć mąką. Mąkę i kakao przesiać z solą. Masło ubić z cukrem przez kilka minut. Dodać żółtko, zmiksować. Stopniowo dosypywać sypkie składniki aż wszystko się połączy. Utworzyć z ciasta dysk. Owinąć w folię i schłodzić 1h. Następnie cienko rozwałkować np. między dwoma kawałkami folii spożywczej i wyłożyć nim foremkę, zmrozić ok. 30 minut (ja zazwyczaj wkładam ciasto na całą noc do lodówki). Ciasto w foremce wyłożyć papierem do pieczenia, obciążyć suchym ryżem lub fasolą i piec 16 minut w 175st. C, następnie ściągnąć papier z fasolą i dopiec jeszcze 8 minut. Ostudzić.

Część chałwowa. Chałwę utrzeć ze śmietanką i serkiem na gęsty krem, można w blenderze. Jeśli masa jest za rzadka należy ją schłodzić w lodówce.

Część czekoladowa. Jajka ubić z cukrem na jasny, puszysty krem. W kąpieli wodnej roztopić czekoladę z kremówką. Ostudzić. Mąkę przesiać. Do jajek wlać czekoladę i zmiksować na małych obrotach miksera, następnie dodać mąkę i delikatnie wymieszać.

Na ostudzony kruchy spód wyłożyć część chałwową, posypać równomiernie pokruszoną chałwą, a następnie zalać masą czekoladową. Pieczemy ok. 10 minut aż krem się zetnie.

Ganache. Podgrzać śmietankę. Zalać posiekaną czekoladę i wymieszać na gładko razem z likierem. Cały przelać na ostudzoną tartę.

Buon Appetito! 🙂