
Czarna magia, życie pozagrobowe, czarownice, duchy, pająki, zjawy, szczerbate dynie, trupie czaszki i kości… nadchodzi przerażający czas Halloween! 🙂 Choć samo święto w sobie mnie nie kręci.. to uwielbiam wypieki z tej okazji! Tego roku postanowiłam przygotować coś fajnego na własną rękę. Początkowo miał być to tort – wielki, dwupiętrowy i upiorny.. ale nie wiem kto by to wszystko zjadł? no i nie miałam na tyle czasu. Ostatecznie padło na grobowe babeczki. Muszę przyznać, że efekt przerósł moje oczekiwania – nie dość, że wyglądają genialnie to dodatkowo są bardzo, bardzo smaczne.
Ciasto jest wilgotne, aromatyczne i z mnóstwem dodatków: dynią (dla mnie najlepsza to odmiana hokkaido – idealna do wszelkiego rodzaju wypieków), żurawiną, białą czekoladą i orzechami włoskimi (mielonymi oraz posiekanymi). Delikatnie orzechowy smak babeczek to nie sama zasługa orzechów – podobny rezultat nadaje zrumienione masło. To babeczki idelane na drugie śniadanie, podróż czy spacer – długo zachowują świeżość, a nawet z każdym dniem stają się lepsze! Halloweenowa ich wersja tzw. R.I.P. cupcakes wymagają również podszycia (poniżej krem z białej oraz gorzkiej czekolady), ziemi (nie ma lepszej imitacji niż popularne Oreo Cookies) oraz grobowcowej płyty (kolor ciasteczkom zapewnia zmielony czarny sezam*). Mimo, że nieco straszliwe wszystkim bardzo się podobały i każdy zajadał ze smakiem. Gorąco polecam!
*do kupienia w Almie, Kuchniach Świata itp.
przepis na babeczki i krem – własny, na ciasteczka – zmodyfikowany + pomysł pochodzi z tej strony
składniki na babeczki (14-16 sztuk):
- 75g mąki pszennej pełnoziarnistej
- 75g zmielonych orzechów włoskich
- 1 łyżka przyprawy do piernika (użyłam domowej, kupnej można dodać więcej)
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
- duża szczypta soli
- 2 duże jajka
- 100g cukru brązowego
- 50g miodu
- 50g masła
- 100g serka ricotta (takiej z pojemniczka lub domowej)
- 50g jogurtu naturalnego
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 175g startej na małych oczkach dyni (z połowy bardzo małej sztuki)
- 50g żurawin, posiekanych (można ją namoczyć dzień wcześniej w np. wiśniówce)
- 50g białej czekolady, posiekanej
- 50g orzechów włoskich, posiekanych
Przygotować foremkę na muffiny – wgłębienia wyłożyć papilotkami lub posmarować masłem i oprószyć mąką. Mąkę przesiać z przyprawą do piernika, proszkiem do pieczenia, sodą i solą, wymieszać ze zmielonymi orzechami. Jajka ubić z cukrem i miodem na puszystą i jasną pianę – mają potroić początkową objętość. Masło zrumienić w garnuszku na małym ogniu, aż będzie jasnobrązowe i w smaku oraz zapachu lekko orzechowe – ostudzić. Ricottę wymieszać z jogurtem. Cały czas ubijając jajka – na najmniejszych obrotach miksera – dodawać po łyżeczce serka z jogurtem. Następnie na zmianę suche składniki, masło i dynię. Na koniec wlać ekstrakt. Wyłączyć mikser, dodać posiekane żurawiny, białą czekoladę i orzechy – wymieszać łopatką/drewnianą łyżką. Ciasto przełożyć do foremki do 3/4 wysokości dołków (z przepisu wychodzi 14-16 muffinek). Piec 12-14 minut w 180st.C do suchego patyczka. Ostudzić na kuchennej kratce.
składniki na krem:
- 200g serka mascarpone
- 45ml mleka
- 40g białej lub gorzkiej czekolady, roztopionej i ostudzonej
- 1 łyżka gorzkiego kakao – pominąć jeśli dodajemy białej czekolady
- 1 łyżka cukru pudru – pominąć jeśli dodajemy białej czekolady
- ok. 8 ciasteczek Oreo (bez kremu), bardzo drobno pokruszonych
Wszystkie składniki (poza Oreo) wymieszać ręczną trzepaczką na gładki krem. Babeczki posmarować równomiernie kremem. Okruszki ciasteczek wsypać do miseczki. Następnie trzymając za spód babeczki delikatnie dociskać krem do okruszków ciasteczek by jak najwięcej się przykleiło. W babeczki powciskać ciasteczka-grobowce.
składniki na ciasteczka-grobowce:
- 85g mąki
- 25g czarnego sezamu, zmielonego
- szczypta soli
- 40g masła, miękkiego
- 25g cukru
- 1 łyżka mleka
- ok. 10g czekolady gorzkiej, rozpuszczonej w kąpieli wodnej
Mąkę przesiać z solą, wymieszać z mielonym sezamem. Masło ubić z cukrem, dodać mąkę i mleko. Mieszać aż uzyskamy duże okruchy. Z ciasta ulepić wałeczek – górną część pozostawić półokrągłą, boki i spód spłaszczyć. Całość owinąć folią spożywczą i schłodzić kilka godzin lub w zamrażarce ok. 1 godziny. Po tym czasie pokroić na tyle części ile mamy babeczek (14-16). Ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 5 minut w 180st.C – po tym czasie jeśli zmieniły kształt (moje za bardzo urosły) blaszkę wyciągnąć z piekarnika i za pomocą dwóch noży spłaszczać boki formując kształt nagrobka. Dopiec jeszcze ok. 4 minut aż zaczną się lekko rumienić. Zostawić do ostygnięcia na blaszkach. Czekoladę przelać do małych papierowych tutek i zrobić napisy R.I.P.
Buon Appetito! 🙂


















