Ciasteczka z kawałkami czekolady

Dzisiaj będzie szybko, tak szybko jak działają prawa fizyki na latacjące ciastka i krople mleka 🙂 Przygotowanie i pieczenie to zaledwie chwila, a są fantastyczne – miękkie, słodkie, maślane, z mnóstwem czekolady. Proste i godne polecenia.

Zachęcam również do udziału w konkursie! Tymczasem wyjeżdżam na kilka dni, życzę więc Wszystkim miłego weekendu!

przepis od Marthy Stewart

składniki:

  • 1 i 1/4 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki sody
  • duża szczypta soli
  • 100g masła, w temp. pokojowej
  • 1/4 szklanki cukru trzcinowego
  • 1/8-1/4 szklanki cukru białego (dałam 1/4 szklanki cukru, jednak ciasteczka wychodzą dość słodkie, polecam ograniczyć jego ilość lub w zupełności pominąć)
  • 1 duże jajko, w temp. pokojowej
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 3 łyżeczki kwaśnej śmietany
  • 3/4 szklanki posiekanej mlecznej czekolady
  • 3/4 szklanki posiekanej gorzkiej czekolady

Mąkę przesiać z sodą i solą. Masło ubić z cukrami i wanilią na jasny oraz puszysty krem (ok. 3-5 minut na wysokich obrotach miksera). Dodać jajko, zmiksować. Następnie kwaśną śmietanę na zmianę z suchymi składnikami (dodajemy mąkę w dwóch partiach). Łopatką wmieszać czekoladę i schłodzić ok. 10 minut w zamrażarce.

Dwie blaszki wyłożyć papierem do pieczenia. Za pomocą gałkownicy do lodów/łyżki/łyżeczki nabierać porcje ciasta, formować kulki, następnie na blaszce lekko je spłaszczać (zachować odstępy między ciastkami – rosną!). Przed pieczeniem można schłodzić blaszki z ciastkami ok. 30 minut, następnie piec 12-14 minut w 180st.C. Zostawić na blaszkach przez około 5 minut, następnie ostudzić całkowicie na kuchennej kratce.

Buon Appetito! 🙂



KONKURS Cookie in the Jar vol. 1 Ciasto z butelki

Lubię organizować konkursy. Moje ulubione to te w których mogę podzielić się z Wami własnoręcznie przygotowanymi nagrodami. W tym sezonie mam dla Was kilkuodcinkową zabawę, którą moja Siostra ochrzciła „Cookie in the Jar”*. Jeśli się sprawdzi, może uda nam się ją przeprowadzić i w przyszłym roku. Ale do rzeczy.. na pewno jesteście ciekawi zasad!
Cały trik polega na tym, że wygrane osoby otrzymają magiczną mieszankę kilku składników – tym razem w uroczej butelce – razem z ekspresowym przepisem. Dziś jest to ciasto z granolą. Wilgotne, słodko pachnące, w pełni zdrowe ciasto, idealne np. ze szklanką mleka lub do popołudniowej herbaty. Myślę, że poradzą sobie z nim nawet Ci dopiero stawiający pierwsze kroki w kuchni.
Aby wygrać wystarczy w komentarzu napisać który deser/ciasto etc. z mojego Cioccolato Gatto najbardziej wam się podoba – czego spróbowalibyście najchętniej (dodatkowo proszę o pozostawienie swojego maila). Butelkę z brązowym cukrem trzcinowym, mąką pszenną i razową, tartymi orzechami włoskimi, a także chrupiącą domową granolą migdałowo-morelową otrzymają trzy wylosowane osoby.
Na komentarze czekam do 19 lipca 2011r. do godziny 24:00, wyniki opublikuję następnego dnia.
Szczególnie zachęcamy osoby, które nie mają czasu/odwagi/inspiracji do pieczenia, ale tak jak my mają duszę łasucha:) Życzymy powodzenia!

*ciasteczko w słoiku

A tak wygląda gotowe ciasto z butelki (choć nic nie stoi na przeszkodzie by upiec także babeczki 🙂 ):


Tartaletki z nektarynkami i malinami

Chciałabym dziś szczególnie zwrócić Waszą uwagę na zdjęcia, bo to na nich zobaczycie kilka fajnych sposobów na podanie kruchego ciasta. Idealnie byłoby gdyby nadzienie płasko rozsmarować w foremkach, wtedy po upieczeniu prezentowałyby się znacznie lepiej (choć i tak myślę, że uroku im nie brakuje), ale mamy lato i grzechem byłoby niewykorzystanie tych wszystkich cudownych owoców. Naszym faworytem są dziurki w płaskim krążku ciasta, choć najciekawszy jest chyba motyw serwetki, który w najbliższym czasie pojawi się jeszcze na blogu. Można wycinać dowolne kształty lub zapleść warkoczyki, wszystko zależy od naszej wyobraźni.

I uwaga! 🙂 Za kilka dni zapraszam na pierwszy z niespodziankowych wakacyjnych konkursów!

składniki na kruche ciasto:

  • 375g mąki
  • 185g masła, w temp. pokojowej
  • 125g cukru pudru
  • 2 żółtka
  • 1 łyżka waniliowego ekstraktu
  • duża szczypta soli

składniki na nadzienie:

  • nektarynki, pokrojone na plasterki (ok. 8 sztuk)
  • maliny (ok. 1/2 szklanki)
  • bułka tarta (po pół łyżeczki na każdą tartę)
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżka cukru waniliowego

Mąkę przesiać z solą. Masło ubić z cukrem przez kilka minut. Dodać żółtko i wanilię, zmiksować. Stopniowo dosypywać sypkie składniki aż wszystko się połączy. Utworzyć z ciasta dysk. Owinąć w folię i schłodzić 1h. Foremki na tartaletki (u mnie 6 sztuk) posmarowac masłem i oprószyć mąką. Ciasto wyjąć z lodówki, większą część rozwałkować na cienki placek i wyłożyć nim foremki, spody posypać bułką tartą. Zmrozić.

Nektarynki wymieszać z cukrem i sokiem z cytryny. Pozostałą część ciasta rozwałkować i powycinać dowolne kształty*. Spody napełnić nektarynkami i malinami. Ozdobić pozostałym ciastem. Schłodzić 15 minut. Piec 20 minut w 175-180st.C. Ostudzić.

*motyw serwetki serwetkę wwałkować z ciasto, całość schłodzić, następnie delikatnie odkleić serwetkę od ciasta.

Buon Appetito! 🙂


Placek żydowski z agrestem (pleśniak)

Przez jednych nazywany pleśniakiem, czasem również skubańcem.. u nas to od zawsze placek żydowski. Dlaczego? Tego nie wiem, ale wiem że smakuje doskonale, zarówno z czerwonymi porzeczkami jak i agrestem. Dla mnie to nieco zapomniany owoc. Może uda mi się w tym roku przeprowadzić w domu małą agrestową reaktywację – bo warto! Bo mam na oku jeszcze kilka przepisów. Bo placek żydowski z agrestem jest pyszny. Polecam!

składniki:

  • 500g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 300g masła
  • 250g cukru pudru
  • 3 jajka (osobno żółtka i białka)
  • 2 łyżki gorzkiego kakao
  • 2 łyżki bułki tartej
  • 3 łyżki cukru kryształu
  • 1 szklanka posiekanych orzechów włoskich
  • 700g agrestu

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, wymieszać. Dodać masło (pokrojone w kostkę), posiekać nożem lub rozetrzeć opuszkami palców. Dodać cukier puder (przesiany), wymieszać. Zrobić wgłębienie i dorzucić żółtka, posiekać. Zagnieść rękoma gładkie, miękkie ciasto. Podzielić na 3 części (jedna większa od dwóch pozostałych) formując z największej płaski dysk. Do jednej mniejszej części dodać kakao, zagnieść i z obu mniejszych części uformować wałeczki. Wszystkie trzy owinąć w folię spożywczą. Największą schować do lodówki, pozostałe do zamrażalnika na ok. 1-1,5h. Foremkę (21x29cm) wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Białe ciasto z lodówki rozwałkować i przełożyć do blaszki. Posypać bułką tartą, wyłożyć równomiernie owoce, zetrzeć na dużych oczkach ciemne ciasto, ułożyć na agreście, posypać orzechami, ubić białka na sztywną pianę pod koniec dodając cukier, przełożyć na orzechy, na pianę zetrzeć jasne ciasto na dużych oczkach. Piec 35-45 minut w temp. 180st.C.

Boun Appetito! 🙂


Trifle truskawkowe z makaronikami

Pewnie dla wielu z Was galaretka z bitą śmietaną jest jednym z niezapomnianych smaków dzieciństwa. Dlatego dziś zabieram Was kilka lat wstecz i proponuję godny lata deser w nieco odmienionej formie.

Galaretkę polecam przygotować z samodzielnie ugotowanego kompotu. Wystarczy woda, truskawki (my z Mamą utylizujemy końcówki mrożonych z zeszłego roku) oraz odrobina cukru – jest nieporównywalnie lepsza od kupnej. W zastępstwie można również użyć sklepowych soków lub syropów – są dobre, ale nie tak jak domowe. Truskawki można również podmienić na dowolne sezonowe owoce lub ich mieszankę.

Makaroniki to najlepsze migdałowe ciasteczka jakie znam. Nie należy ich pomijać, a ewentualnie zastąpić amaretti lub bezami, choć ostrzegam że to już nie to samo 🙂 Makaroniki mają w sobie coś charakterystycznego, czego nie spotkacie w smaku innych ciastek. Górna warstwa trifle to nie tylko sama bita śmietana, lecz również mascarpone więc do utrzymania deseru w kilku niedominujących smakach do przełożenia makaroników również wykorzystałam serek. Myślę, że biała czekolada także dobrze się tutaj sprawdzi.

Trifle bardzo gorąco polecam. Tak naprawdę to nic nadzwyczajnego gdyby nie makaroniki, ale smakuje i wygląda tak dobrze, że trudno odmówić nam sobie ciągłego wyjadania deseru łyżeczką 🙂

poniższe składniki podaję na naczynie o wymiarach szer. 20cm, wys. 10cm; przepis mocno zmodyfikowałam, po oryginał odsyłam do Donny Hay

składniki na galaretkę:

  • 4 szklanki kompotu truskawkowego
  • 6 łyżeczek żelatyny w proszku
  • 600g truskawek, już odszypułkowanych 

Żelatynę namoczyć w kilku łyżkach zimnej wody. Odstawić do napęcznienia. Kompot podgrzać prawie do zagotowania. Ściągnąć z ognia i dodać namoczoną żelatynę, mieszać aż się rozpuści. Ostudzić. Truskawki pokroić na połówki i przełożyć do naczynia. Zalać ostudzoną galaretką i wstawić do lodówki.

składniki na makaroniki:

  • 70 g białek, wysuszonych przez min. 12-24h na blacie (białka przelewamy do miseczki i odstawiamy w temp. pokojowej na cały dzień, polecam odstawić ok. 10g więcej ponieważ po nocy/dobie początkowa ilość maleje dość znacznie)
  • 170 g cukru pudru, w proporcji 35:135
  • 100 g mąki migdałowej
  • 100g serka mascarpone
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii
  • 1 łyżka cukru pudru

Białka ubić na średnio sztywno, dodać 35g cukru pudru i ubić maksymalnie. 135g cukru pudru przesiać z mąką migdałową. Wmieszać sypkie składniki do białek.

Przełożyć do rękawa cukierniczego, wycisnąć równe krążki na blachę wyłożoną pergaminem. Blachą należy delikatnie, ale stanowczo uderzyć o miękką powierzchnię, najlepsze jest do tego łóżko lub tapczan, by masa równomiernie się rozłożyła, a ewentualne czubeczki pochowały. Potem odkładamy blachy na ok. 30 minut, by makaroniki podeschły i utworzyła się na nich cienka skorupka (będzie można bez przyklejenia dotknąć je delikatnie palcem). Piec w 140 stopniach przez ok. 12-15 minut (piekłam 10 minut). Czas pieczenia w każdym piekarniku może być różny. Makaroniki nie powinny się zbrązowieć!

Przygotować krem. Serek wymieszać łyżką z wanilią i cukrem pudrem (jedna łyżka). Ostudzone makaroniki przekładać kremem. Makaroniki ułożyć na gotowej galaretce. 

składniki na biały krem:

  • 500ml śmietanki kremówki
  • 150g serka mascarpone
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii

Śmietankę ubić na sztywno z cukrem pudrem. Dodać serek oraz wanilię i wymieszać (uwaga: nie mieszać za długo by masa się nie zważyła). Przełożyć na makaroniki – najlepiej tuż przed podaniem, makaroniki szybko nabierają wilgoci.

dodatkowo:

  • kilka truskawek

Deser ozdobić pokrojonymi truskawkami.

Buon Appetito! 🙂


 

 

Emotion Ispahan

Ispahan to nazwa połączenia malin, owoców liczi oraz kwiatów róży nadana przez francuskiego cukiernika Pierra Hermé. Słynne trio to nie tylko deser jaki widzicie na zdjęciach – Pierre serwuje również makaroniki, serniki oraz Bûche de Noël w podobnej tonacji. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się spróbować oryginałów Mistrza, tymczasem pozostaje mi własna kuchnia na co wcale nie narzekam!

Jak widzicie to deser kilkuwarstwowy. Na spodzie jest mus z egzotycznych liczi. Po otwarciu puszki z zanurzonymi w syropie owocami stwierdziłam, że to chyba nie dla mnie.. ten smak, wygląd, zapach. Jednak dzięki zapewnieniom Mamy i Lo postanowiłam zaryzykować mając nadzieję, że końcowy efekt będzie zaskakująco dobry.. (optymizm to podstawa!). Okazało się, że jest to jedno z przyjemniejszych doświadczeń, a smak liczi wcześniej dominujący stał się jedynie delikatny. Następna warstwa ma głęboki karminowy kolor, malinowy smak i aromat. Trzecia najbardziej puszysta, słodka, lekka jak chmurka. Z białą czekoladą i różą. To chyba moja ulubiona, już sama może stanowić bazę do prostego i szybkiego deseru z dodatkiem dowolnych owoców np. truskawek lub borówek amerykańskich. Każdą część oddzielają krążki migdałowego biszkoptu. Jeśli nie macie ochoty na włączanie piekarnika ciasto można pominąć bez szkody dla całości, a przygotowanie deseru wcale nie zajmie wiele czasu.

Emotion Ispahan to kolejna genialna kreacja Pierra. Cudowności.

przepis w większości Pierra Hermé znaleziony u Lo, mus z liczi przygotowałam wg. tego przepisu; poniższe proporcje na 5-7 naczynek w zależności od ich wielkości

biszkopt Joconde:
  • 165 g jajek (waga bez skorupek)
  • 125 g zmiksowanych na mąkę migdałów
  • 3 g glukozy w płynie (dałam w proszku)
  • 100 g cukru
  • 10 g cukru inwertowanego (pominełam)
  • 35 g mąki
  • 25 g roztopionego masła
  • 110 g białek
  • 30 g cukru
Zmiksować razem migdały, cukier zwykły i inwerowany, glukozę i połowę ilości jajek przez 5 minut. Dodać resztę jajek i masło i miksować przez kolejne 6 minut. W drugiej misce zmiksować białka. Pod koniec miksowania dodać 30 g cukru. Na masę jajeczną wyłożyć pianę i wsypać przesianą mąkę. Wymieszać wszystko delikatnie trzepaczką (nie miksować). Na dużej blasze (takiej z wyposażenia piekarnika) wyłożyć papier do pieczenia. Wylać na to ciasto i wygładzić powierzchnię na grubość około 0,5 cm. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 205 stopni C i piec przez 8 minut. Wystudzić. Z ciasta wyciąć (foremką, obręczą do ciast, szklanką) krążki wielkości naczynia, w którym będzie podawany deser. Biszkopt można upiec 1-2 dni wcześniej.

różany ganache:
  • 125 g białej kuwertury (lub białej czekolady)
  • 125 g śmietanki kremówki
  • 8 g syropu z płatków róży*
  • 1 g likieru różanego*

*zastąpiłam wodą różaną do smaku

Zagotować w rondelku śmietankę. Zdjąć z ognia i dodać do niej połamaną kuwerturę (czekoladę). Energicznie mieszać do rozpuszczenia i połączenia się składników. Dodać syrop i wymieszać. Do wystudzonej masy dodać likier i wymieszać. Trzymać w temperaturze pokojowej.

krem różany:
  • 225 g różanego ganache
  • 150 g śmietanki kremówki
Ubić kremówkę na bitą śmietanę. Cały czas miksując wlewać wąskim strumieniem różany ganache. Odstawić.

mus malinowy:
  • 250 g malin
  • 38 g cukru
  • 5 g żelatyny w płatkach (3 płatki)
Żelatynę namoczyć w zimnej wodzie. Maliny zmiksować z cukrem. Przetrzeć przez sitko, aby pozbyć się pestek. Przelać do rondelka, dodać odciśniętą z wody żelatynę .Podgrzewać, cały czas mieszając do rozpuszczenia się żelatyny.

mus z liczi:
  • 1 puszka liczi w syropie (475g)
  • 30g białka
  • 30g cukru
  • 70g śmietanki kremówki
  • 50g jogurtu naturalnego
  • 10g żelatyny

Żelatynę namoczyć w zimnej wodzie. Gdy napęcznieje rozpuścić w kąpieli wodnej, ostudzić. Owoce przebrać, w razie potrzeby wyciąć twarde części. Liczi zważyć i dolać tyle syropu by całość ważyła 350g. Zmiksować na puree (ja swoje dodatkowo przetarłam na sitku). Wymieszać z jogurtem. Białka ubić na sztywno, pod koniec dosypując cukier. Kremówkę ubić w osobnym naczyniu. Do owoców dodać ubite białka i kremówkę. Kilka łyżek musu dodać do żelatyny, zamieszać i przelać do reszty, dokładnie wymieszać.

dodatkowo:
  • maliny
  • płatki róży
Na dnie szklanek ułożyć po trzy maliny. Zalać je musem z litchi. Wstawić do lodówki do zastygnięcia. Na wierzchu musu położyć po jednym krążku biszkoptu. Zalać musem malinowym i wstawić do lodówki do stężenia. Na wierzchu ułożyć po krążku biszkoptu i na to wyłożyć różany ganache. Schłodzić. Udekorować malinami i płatkami róży. Podawać prosto z lodówki.

Buon Appetito! 🙂


Tartaletki na lato. Z kremem cytrynowym i owocami.

Jak dobrze móc wybrać się na rynek i mieć w zasięgu ręki praktycznie większość owoców.. Kupiłam całe ich zastępy, by przez kilka następnych dni cieszyć się smakami lata w deserach jakie mam w planach. Moją propozycją na dziś są tartaletki – absolutnie i niezaprzeczalnie prze-py-szne! delikatny kruchy spód, kremowy słodko-kwaśny krem cytrynowy oraz zwieńczające całość porzeczki, maliny i truskawki. Bardzo polecam 🙂

przepis na krem wzorowany na mandarynkowym, kruchy spód – mój ulubiony

składniki na kruche ciasto:

  • 150g masła, w temp. pokojowej
  • 75g cukru pudru
  • 200g mąki
  • 1 żółtko
  • duża szczypta soli

Mąkę przesiać z solą. Masło ubić z cukrem przez kilka minut. Dodać żółtko, zmiksować. Stopniowo dosypywać sypkie składniki aż wszystko się połączy. Utworzyć z ciasta dysk. Owinąć w folię i schłodzić 1h. Foremki na tartaletki (u mnie 9 sztuk) posmarowac masłem i oprószyć mąką. Ciasto wyjąć z lodówki, rozwałkować na cienki placek i wyłożyć nim foremki. Spody nakryć papierem do pieczenia, obciążyć suchym ryżem/fasolą. Zmrozić 15 minut. Piec 12 minut w 175-180st.C, ściągnąć papier do pieczenia i dopiec jeszcze ok. 3 minut. Ostudzić.

składniki na cytrynowy krem:

  • 100g cukru
  • 2 jajka
  • 2 żółtka
  • 20g mąki
  • 100g masła, stopionego i ostudzonego
  • 100ml soku cytrynowego
  • skórka starta z 2 cytryn, posiekana
  • 1 łyżka likieru cytrynowego Limoncello

W dużej misce ubić cukier, jajka, żółtka na lekką, jasną pianę. Dodać masło i mąkę, delikatnie wymieszać. Nastepnie sok i skórkę z cytryn. Krem przelać do garnka i mieszając ręczną trzepaczką podgrzewać na małym ogniu az zgęstnieje ok. 10-15 minut – masy nie powinno się zagotować. Dodać alkohol, nakryć folią spożywczą by nie powstał kożuch i ostudzić do temp. pokojowej.

dodatkowo:

  • owoce (truskawki, maliny, czernice, borówki, porzeczki..)

Kruche spody napełnić kremem i ozdobić owocami, można schłodzić, choć ja podawałam od razu.

Buon Appetito! 🙂

Markizy czekoladowo-limonkowe

Od czasu ulubionej limonkowej tarty z żurawiną (która również i Wam przypadła do gustu, co niezmiernie mnie cieszy) limonki goszczą w mojej kuchni coraz częściej. Wspaniale pachną, mają orzeźwiający smak, cudowny kolor, świetnie komponują się z niemalże większością składników. Są mniej kwaśne niż cytryny, bardziej subtelne i tak łatwo je polubić – ja po prostu uwielbiam limonki! Tak jak uwielbiam prowadzić blog, a dziś mija dwa lata od kiedy zaczęłam pisać Cioccolato Gatto i od kiedy odkryłam swoją jak dotąd największą pasję.

Na pierwsze urodziny upiekłam słodkie koty z fiołkowej czekolady, dziś również zdecydowałam się na ciastka, choć zupełnie inne – markizy. Kruche kakaowe ciasteczka przełożone słodko-kwaśnym kremem z dużą ilością soku oraz sporą porcją skórki z limonek. I tak.. zaraz po przygotowaniu nie nadają się do jedzenia… 😛 ciasteczka są twardawe, a krem mało sztywny, ale następnego dnia gdy nabiorą odpowiedniej konsystencji… mmm! więc błędem byłoby gdybym nie wstawiła ich na blog, zwłaszcza że nie tylko ja zakochałam się w kremie i prędko zostałam poproszona o przepis. Polecam więc przygotować je odpowiednio wcześniej, wtedy na pewno również je polubicie, bo z każdym dniem stają się coraz smaczniejsze! Najlepszy sposób na zajadanie? Ciasteczko przekręcić i każdą połówkę osobno zjeść 🙂 mniam.

zmodyfikowany przepis z marcowej KUCHNI’11, składniki na ok. 25 markiz (zastąpiłam część mąki i wanilię – gorzkim kakao, a cytryny limonkami)

składniki na ciasteczka:

  • 1 i 3/4 szklanki mąki
  • 1/4 szklanki gorzkiego kakao
  • 1 szklanka cukru, drobnego
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • duża szczypta soli
  • 150g masła, w temp. pokojowej
  • 1 jajko, w temp. pokojowej

składniki na krem:

  • 3/4 szklanki soku limonkowego, świeżo wyciśniętego*
  • 1 łyżka skórki limonkowej, posiekanej
  • 100g masła
  • 2/3 szklanki cukru
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • duża szczypta soli
  • 4 żółtka

*z ok. 6 limonek;


Przygotowujemy ciastka. Przesiewamy mąkę, kakao, sól, proszek do pieczenia. Masło ucieramy z cukrem na jasny i puszysty krem, wbijamy jajko. Dodajemy po łyżce suchych składników miksując na najmniejszych obrotach miksera – przestajemy ucierać jak składniki się połączą. Ciasto dzielimy na pół, z każdej formujemy dysk, owijamy w folię spożywczą i schładzamy 1h w lodówce.

Przygotowujemy krem. W garnuszku podgrzewamy na małym ogniu sok, skórkę, masło, cukier, sól – płyn cały czas mieszamy ręczną trzepaczką. Ubijamy lekko żółtka z mąką, dodajemy 3 łyżki gorącego płynu, ucieramy, dodajemy połowę płynu, mieszamy, dolewamy resztę. Całość przelewamy z powrotem do garnka. Na małym ogniu – stale ucierając reczną trzepaczką – podgrzewamy krem aż zgęstnieje. Przekładamy do miski, nakrywamy folią spożywczą by nie powstał kożuch. Odstawiamy do ostygnięcia.

Każdą część ciasta rozwałkowujemy na placek o grubości ok. 0,5cm. Wycinamy krążki o średnicy 5cm. Ciasteczka układamy w odstępach na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia (ciasteczka schłodziłam w czasie gdy nagrzewał się piekarnik). Pieczemy 8-10 minut w 190st.C. Gotowe ciasteczka studzimy 3 minuty na blaszkach, potem odkładamy do ostygnięcia.

Ostudzone ciastka przekładamy po dwa porcjami kremu limonkowego (najłatwiej za pomocą szprycy lub worka cukierniczego). Przechowujemy w lodówce. Najlepiej podawać na drugi dzień.

Buon Appetito! 🙂

Razowe ciasto z rabarbarem

 

Rabarbar szybko schodzi na drugi tor, gdy na straganach i w sklepach pojawiają się łubianki pełne truskawek. Jednak ja – mimo coraz okazalszego truskawkowego boomu sięgam po rabarbarowe łodygi. Na nic zdadzą się przekonywania miłej Pani za ladą, że może jednak, może truskawki? Po truskawki przyjdę za kilka dni odpowiadam i biegnę do mieszkania by wykorzystać potencjalnie wolne popołudnie i zabrać się za pieczenie ciasta, na które pomysł siedział mi w głowie przez dobry miesiąc.

Założenie było tylko jedno – ma być zdrowo, a przynajmniej poniekąd. I tak mąkę pszenną zastąpiłam razową i tartymi orzechami włoskimi, a biały cukier – miodem oraz brązowym trzcinowym… a co z masłem? Nooo.. nie daaajmy się zwaaariooować 🙂
Ciasto jest orzechowe, mocno rabarbarowe oraz delikatnie cynamonowe, ze słodką cukrową skorupką na wierzchu. Mąka razowa różni się od pszennej, więc ciasto smakuje inaczej niż te pieczone do tej pory – jest jednak bardzo dobre, wg. K. nawet pyszne, także razowe ciasta postaram się wpleść na stałe w blogowe menu.


przepis własny

składniki:

  • 150g mąki pszennej razowej
  • 100g tartych orzechów włoskich
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/3 łyżeczki sody
  • 1/3 łyżeczki cynamonu
  • duża szczypta mielonej gałki muszkatołowej
  • duża szczypta soli
  • 100g masła
  • 100g miodu
  • 75g drobnego brązowego cukru
  • 3 jajka
  • 100g jogurtu naturalnego, typu greckiego
  • 1 łyżka orzechowego alkoholu, np. Amaretto
  • 300g rabarbaru, pokrojonego na 1-1,5 cm kawałki

dodatkowo:

  • 1-2 łyżki cukru trzcinowego
  • 1 garść posiekanych orzechów włoskich

Wszystkie składniki powinny być w temp. pokojowej.



Tortownicę 21cm wysmarować masłem, dno wyłożyć papierem do pieczenia, a boki oprószyć mąką. Mąkę przesiać z solą, proszkiem, sodą, cynamonem i gałką (otręby pozostałe na sitku wsypujemy z powrotem do mąki), wymieszać z orzechami. Masło rozetrzeć z cukrem oraz miodem aż cukier całkowicie się rozpuści. Wbić jajko, miksować 30 sek, dodać kolejne, zmiksować, kolejne, zmiksować 🙂 Wsypać suche składniki w trzech partiach i na najmniejszych obrotach miksera wymieszać aż ciasto będzie gładkie. Dodać jogurt oraz alkohol, zmiksować. Dodać rabarbar i wymieszać łopatką. Ciasto przełożyć do foremki, wyrównać wierzch, posypać garścią orzechów włoskich i cukrem trzcinowym. Piec ok. 40 minut w 170st.C do suchego patyczka (w czasie pieczenia ciasto przykryć folią aluminiową jeśli za bardzo się rumieni).

Buon Appetito! 🙂



Czekoladowy torcik z kremem limonkowym


Niezwykły torcik! Czekoladowy z limonkowym kremem i zaskakującym dodatkiem – kto by pomyślał, że pomidory sprawdzą się idealnie również w deserach? Tymczasem na wielu zagranicznych blogach znaleźć można pomysły na słodkie wypieki np. z kultową zupą Cambell’s w zastępstwie maślanki, mleka czy jogurtu. Przecier nadaje blatom wilgotności, a jednocześnie nie zmienia cudownie czekoladowego smaku. Ciasto można zaserwować zaraz po upieczeniu – to trochę taki murzynek – lub podać jako tort przekładając pysznym kremem na bazie serka, limonek oraz białej czekolady. Orzeźwiający i bardzo smaczny deser na słoneczne dni. Naprawdę warto się przekonać – myślę, że efekt końcowy zadziwi i zachwyci każdego!

Pewnie jest już trochę późno na zakupy i pieczenie… ale jeśli dzisiaj nie macie nic więcej w planach to może przygotujecie czekoladowy torcik z kremem limonkowym dla swojej Mamy z okazji Jej jutrzejszego Święta. Niebanalna i bardzo smaczna niespodzianka. Na pewno się spodoba – wiem z własnego doświadczenia :)

wzorowałam się na przepisie na moje idealne ciasto czekoladowe z truskawkami

składniki na ciasto:

  • 200g gorzkiej czekolady
  • 120g masła
  • 50g cukru białego
  • 150g cukru jasnego brązowego
  • 4 jajka
  • 200g przecieru pomidorowego
  • 200g mąki pszennej
  • 1 łyżka gorzkiego kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3/4 łyżeczki sody
  • szczypta soli

składniki na krem:

  • 500g sera twarogowego, mielonego trzykrotnie jak na sernik (lub mascarpone)
  • 100ml śmietanki kremówki 30%
  • 3-4 łyżki cukru pudru
  • 200g białej czekolady
  • skórka otarta z 4-6 limonek, posiekana (jak lubicie, do smaku)
  • sok z 3-4 limonek (jak lubicie, do smaku)

składniki na poncz:

  • 3/4 szklanki herbaty
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soku z limonki

Składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Przygotować ciasto. Tortownicę o średnicy 22-23 cm posmarować masłem, dno wyłożyć papierem do pieczenia, a boki oprószyć mąką. Mąkę, kakao, proszek do pieczenia, sodę i sól przesiać. Masło i biały cukier umieścić w garnuszku i podgrzewać do rozpuszczenia, dodać posiekaną czekoladę, całość zestawić z ognia i po kilku minutach zamieszać by pozbyć się ewentualnych grudek czekolady. Jajka ubić z brązowym cukrem na lekką, jasną i puszystą pianę. a następnie połączyć z maślano-czekoladową masą. Kolejno dodać przesiane suche składniki i przecier pomidorowy i zmiksować do uzyskania gładkiej masy, ale nie za długo. Piec w temperaturze 170st.C przez około 35-45 minut lub do suchego patyczka. Wyjąć, ostudzić i przekroić na 3 równe blaty.

Przygotowanie kremu i ponczu. W gorącej herbacie rozpuścić cukier, dodać sok limonkowy, ostudzić. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Serek zmiksować z kremówką i cukrem pudrem. Do masy serowej dodać roztopioną, lekko ciepłą czekoladę oraz sok i skórkę z limonek. Krem podzielić na 4 części.

Pierwszy blat ciasta przełożyć do tortownicy. Nasączyć. Na wierzchu rozsmarować 1/4 kremu, przyłożyć drugim blatem, nasączyć, rozsmarować 1/4 kremu, przykryć 3 blatem, nasączyć i lekko docisnąć. Schłodzić 30 minut. Ściągnąć obręcz i ozdobić wierzch oraz boki pozostałym kremem. Schłodzić przed krojeniem.

Buon Appetito! 🙂