Sernik Tiramisu

…może dziś krótko i bez zbędnych słów.
Niech do upieczenia zachęcą Was zdjęcia,
moja najlepsza modelka (:*) i oczywiście sam przepis.
Dwa wspaniałe ciasta w jednym – sernikowa wersja klasyki włoskiego deseru Tiramisu.

przepis Asi z Kwestii Smaku, podaję z moimi drobnymi zmianami

spód:

  • 65g  gorzkiej czekolady
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej w proszku
  • 1 łyżka likieru Baileys
  • 65g miękkiego masła
  • 50g drobnego cukru
  • 1 jajko
  • 40g mąki
  • 14 – 16 podłużnych biszkoptów

do nasączenia biszkoptów:

  • 1 płaska łyżeczka żelatyny w proszku
  • 25ml wody
  • 1 łyżka kawy rozpuszczalnej w proszku
  • 1 łyżka likieru Baileys

masa serowa:

  • 750g sera śmietankowego na serniki zmielonego trzykrotnie
  • 250g sera mascarpone
  • 1 i 1/2 szklanki drobnego cukru
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 5 jajek
  • 1/2 szklanki śmietanki kremowej 30% lub 36%
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 2 łyżki likieru Baileys

wierzch:

  • 300g gęstej, kwaśnej śmietany 18%
  • 3 płaskie łyżki drobnego cukru
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej w proszku
  • 2 łyżki likieru Baileys


Tortownica o średnicy 23 – 25 cm z odpinaną obręczą wysmarowana masłem

Przygotowanie:

Spód: Piekarnik nagrzać do 175 stopni. Czekoladę połamać na kostki, roztopić, ostudzić (ma być lekko ciepła). Kawę rozpuścić w gorącym likierze Baileys, ostudzić. Miękkie masło ucierać z cukrem przez około 7 minut, aż będzie puszyste. W innej miseczce ubijać jajko przez 7 minut. Na zmniejszonych obrotach miksera połączyć utarte masło z ostudzoną czekoladą, następnie z przesianą mąką, a na koniec z ubitym jajkiem oraz rozpuszczoną kawą. Gładką masę przełożyć do przygotowanej formy, wyrównać powierzchnię i ułożyć biszkopty (jak na zdjęciu na dole strony), wciskając je do połowy w masę. Wstawić do piekarnika, piec przez 8 minut. Po wyjęciu z piekarnika odczekać aby spód zastygł.
Nasączenie biszkoptów: Żelatynę zalać 1 łyżką chłodnej wody i odstawić na 5 minut. W rondelku zagotować wodę (25 ml) i rozpuścić w niej kawę, zdjąć z ognia, dodać żelatynę i mieszać aż żelatyna całkowicie się rozpuści. Wymieszać z likierem, ostudzić i odczekać około 15 minut, aż troszkę zgęstnieje (można wstawić w chłodne miejsce lub w międzyczasie przygotować masę serową). Nasączyć biszkopty (dzięki żelatynie nie przemoczy ona całych biszkoptów, stworzy tylko zewnętrzną powłokę).

Masa serowa: Piekarnik nagrzać do 175 stopni. Do misy miksera włożyć ser twarogowy razem z serem mascarpone i mąką. Ucierać mieszadłem miksera przez około 2 – 3 minuty na średnich lub niskich obrotach miksera, aż masa będzie gładka. Stopniowo dodawać cukier, cały czas miksując na małych obrotach miksera (starając się nie napowietrzać masy przez zbyt szybkie miksowanie). Wbijać kolejno jajka miksując przez około 30 sekund po każdym dodanym jajku. Na koniec zmiksować ze śmietanką, ekstraktem z wanilii i likierem Baileys. Masę delikatnie wylać na spód, wyrównać powierzchnię i ustawić na kratce piekarnika w środkowej jego części. Piec przez 10-15 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 120 stopni i piec przez kolejne 90 minut, do czasu aż masa serowa się zetnie (środek może pozostać nieco luźniejszy).

Wierzch: Gęstą śmietanę wymieszać z cukrem. Kawę rozpuścić w gorącym likierze Baileys i ostudzić. Pozostawić około 2 łyżeczki kawy do zrobienia wzorków, resztę wymieszać ze śmietaną. Sernik wyjąć z piekarnika i rozprowadzić na nim śmietanę równą warstwą, nałożyć łyżeczką odłożoną kawę i rozsmarować ją na powierzchni śmietany tworząc fantazyjny wzór. Wstawić z powrotem do piekarnika na 15 minut. Sernik wyjąć z piekarnika i ustawić na kratce, ostudzić. Gdy będzie całkowicie zimny, zdjąć obręcz i wstawić do lodówki na całą noc (nie wkładałam).

Buon Appetito! 🙂

sernik Tiramisu dodaję do akcji ‚Sernikowo’ prowadzonej przez Oliwkę:


Tartaletki z mandarynkowym Crème Brûlée

”  Droga mandarynko,
jak to możliwe, że dopiero kilka dni temu odkryłam Twoje możliwości?! Gdzie ukryłaś swój potencjał? Niepozorna, w cieniu pomarańczy i cytryn królujących w deserach, masz swoje krótkie pięć minut w ciągu roku podczas Bożego Narodzenia. Jednak czuję, że główna rola jaką zagrałaś w kremie do tartaletek sprawia, że będę sięgała po ciebie częściej. Tak, zdecydowanie. Przyjemny, nienarzucający się choć mocno wyczuwalny smak oraz zapach wspaniale komponują się z czekoladowo-kardamonowym kruchym spodem i skorupką z karmelizowanego cukru. Jak w Crème Brûlée. I żaden inny cytrus nie zastąpi cię tak dobrze – w tym przepisie jesteś numerem jeden.
Do zobaczenia wkrótce..”

przepis znaleziony na blogu Tartelette, są to składniki na 6 tartaletek

składniki na kruche ciasto:

  • 100g masła, w temp. pokojowej
  • 50g cukru pudru
  • 125g mąki
  • 1/2 łyżki gorzkiego kakao
  • 1/2 łyżeczki mielonego kardamonu
  • 1 żółtko
  • 1 łyżka zimnej wody (opcjonalnie)
  • duża szczypta soli

Mąkę przesiać z kakao, kardamonem i solą. Masło ubić z cukrem na lekki, jasny krem. Dodać żółtko. Stopniowo dosypywać sypkie składniki aż wszystko się połączy, teraz dodać wodę jeśli to konieczne. Uworzyć z ciasta dysk. Owinąć w folię i schłodzić 2h. Foremki na tartaletki posmarowac masłem i oprószyć mąką. Ciasto wyjąć z lodówki, rozwałkować na cienki placek i wyłożyć nim foremki. Spody nakryć papierem do pieczenia, obciążyć suchym ryżem/fasolą. Zmrozić 15 minut. Piec 12 minut w 175-180st.C, ściągnąć papier do pieczenia i dopiec jeszcze ok. 5 minut. Ostudzić.

składniki na mandarynkowy krem:

  • 120g cukru
  • 2 duże jajka
  • 6 żółtek
  • 30g mąki
  • 120g masła, stopionego i ostudzonego
  • 160ml (2/3 szkl) soku mandarynkowego
  • skórka starta z 2 mandarynek
  • 2 łyżeczki Grand Marnier (opcjonalnie) – ja pominełam

W dużej misce ubić cukier, jajka, żółtka na lekką, jasną pianę. Dodać masło i mąkę, delikatnie wymieszać. Nastepnie sok i skórkę z mandarynek. Krem przelać do garnka i mieszając ręczną trzepaczką podgrzewać az zgęstnieje ok. 8-15 minut – masy nie należy zagotować. Dodać alkohol, nakryć folią spożywczą by nie powstał kożuch i ostudzić do temp. pokojowej. Kruche spody napełnić kremem, schłodzić.

dodatkowo:

  • 1/4 szklanki cukru brązowego
  • 1/4 szklanki cukru pudru

Cukry połaczyć, posypać każdą tartaletkę i stopić cukier z pomocą palnika. Cukier karmelizujemy przed podaniem.

Buon Appetito! 🙂


Prosta tarta z borówkami

Pochwała prostoty – dwa słowa, które oddają charakter i smak tarty z borówkami. Mam do niej duży sentyment, ponieważ wersja z brzoskwiniami była moim pierwszym samodzielnie pieczonym ciastem. Pamiętam jak już po kilku minutach pieczenia mogłam wyciągnąć z pieca rumiane i słodko pachnące brzoskwiniami ciasto. Zazwyczaj znikało jeszcze lekko ciepłe, a ja po paru dniach piekłam kolejne ciesząc się, że tak bardzo smakuje rodzince.

Tak było kiedyś.. dziś powrót do przeszłości, która myślę że po części za sprawą tej tarty ukształtowała moje umiłowanie do kruchego ciasta 🙂 Prosta tarta z borówkami jest idealna dla zaczynających swoją przygodę w kuchni. Na jej przykładzie można doskonalić się w pieczeniu, podmieniając borówki na połączenie nektarynek z malinami lub rabarbaru i truskawek. Sam spód z owocowym nadzieniem mógłby wyglądać dość smutno, dlatego dodatkowa porcja ciasta ułożona w zgrabną krateczkę na wierzchu prezentuje się bardzo przyjemnie. Można ją podać z kulką lodów waniliowych, łyżką serka mascarpone lub kwaśnej śmietany. Pyszna.

składniki na kruche ciasto (z przepisu P. Herme):

  • 1 strąk wanilii
  • 250g mąki
  • 125g masła, w temp. pokojowej
  • 100g cukru pudru
  • 1 żóltko
  • 2 łyzki zimnej wody

Wanilię rozciąć i wyskrobać ziarenka. Mąkę wsypać do miski, dodać masło w kawałkach i waniliowe ziarenka. Rozcierać palcami aż powstaną grudki, dodać cukier i wymieszać. Wbić żółtko, wlać wodę. Zagnieść ciasto, uformować dysk, owinąć w folię spożywczą i schłodzić 1h. Przygotować foremkę* – wysmarować masłem i oprószyć mąką.

składniki na nadzienie:

  • 500g borówek polskich, mogą być mrożone
  • 80g cukru
  • skórka z 1 cytryny, posiekanej
  • sok z 1/2 cytryny
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej

Borówki wymieszać w dużym garnku z cukrem, skórką i sokiem z cytryny. Podgrzewać na wolnym ogniu. Pogotować ok. 7 minut, potem dodać mąkę rozpuszczoną w kilku łyżkach wody. W zależności od smaku można dodać więcej cukru lub soku z cytryny. Ostudzić.

2/3 ciasta rozwałkować na duży placek. Wyłożyć nim foremkę, nadmiar ciasta odciąć i połączyć z pozostałą 1/3. Spód obciążyć papierem do pieczenia z wysypanym suchym ryżem/fasolą. Podpiec 12 minut w 180st.C. Ściągnąć papier z ryżem, podpiec jeszcze 5 minut. W tym czasie resztę ciasta rozwałkować i pociąć na paski. Na podpieczonym spodzie rozsmarować nadzienie owocowe, rozłożyć paski z ciasta i zapiec jeszcze ok. 20 minut aż ciasto zarumieni się na złotobrazowo. Przed krojeniem ostudzić. Tartę można polukrować lub oprószyć cukrem pudrem. Najlepsza na drugi dzień 🙂

*u mnie kwadratowa foremka 24x24cm, może to być również okrągła forma na tartę o średnicy ok. 26cm.

Buon Appetito! 🙂


Babeczki czekoladowe z płonącymi truskawkami

Nie macie pomysłu na deser? Chcielibyście zachwycić znajomych niebanalnym pomysłem? Rozgrzać atmosferę na przyjęciu? Randce? Może… Ogień? Zauważcie, że płomienie zawsze potrafią wywołać prawdziwe, pozytywne emocje na twarzach ludzi. Szeroko otwarte oczy oraz gromkie ‚WOW!’ to jedne z najczęstszych reakcji na coś zaskakującego, nowego i oryginalnego – i wcale nie musi to być dziesięciowarstwowy tort z przystojnym Latynosem wyskakującym z bitej śmietany 😛 100% sukces zapewni Wam możliwość podzielenia się z przyjaciółmi poprzez nie tylko zmysł wzroku, lecz także smaku – bo co nam po deserze, który ładnie się do nas uśmiecha jeśli nie można go spróbować?!

Truskawki to świetne towarzystwo dla gorzkiej czekolady. Razem tworzą duet będący bazą do tworzenia nowych pysznych słodkości. Tak było w przypadku idealnego ciasta, więc pieczone cupcakes stały się również strzałem w dziesiątkę. Miękkie, wilgotne, z kawałkami owoców oraz mocno czekoladowym kremem. Babeczki najlepiej jest podać o zmierzchu lub przy przyciemnionym świetle, wtedy płomień jest odpowiednio widoczny i całość bardzo efektownie się prezentuje.

składniki na ciasto:

  • 2 jajka
  • 2 żółtka
  • 100g cukru trzcinowego
  • 100ml espresso
  • 100g gorzkiej czekolady
  • 25g gorzkiego kakao
  • 50g masła
  • 2 łyżeczki jogurtu naturalnego
  • 100g mąki
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • duża szczypta sody
  • duża szczypta soli

Składniki powinny być w temp. pokojowej!

składniki na krem czekoladowy:

  • 250g serka mascarpone
  • 200ml śmietanki kremówki (w proporcji 150:50)
  • 100g gorzkiej czekolady

dodatkowo:

  • konfitura truskawkowa
  • truskawki
  • alkohol >75%

Foremkę na muffinki (12-14 sztuk) wyłożyć papilotkami. Espresso podgrzać z masłem w garnuszku, ciepłą mieszankę ściągnąć z ognia i dodać posiekaną czekoladę, po ok. minucie wsypać przesiane kakao. Wymieszać na gładką masę (np. ręczną trzepaczką). Do miski przesiać mąkę, proszek do pieczenia, sodę i sól. Jajka, żółtka i cukier ubić na gęstą, jasną pianę. Do ubitych jaj wlewać czekoladę, mieszać na małych obrotach miksera. Następnie dodawać na zmianę suche składniki i jogurt. Gotowym ciastem napełnić papilotki. Piec 12-14 minut w 170st.C do suchego patyczka. Ostudzić na kuchennej kratce. Następnie wyciąć środki babeczek (np. foremką do rurek, średnica ok. 1,5-2cm) i napełnić je konfiturą (po 1-1,5 łyżeczki). 

Krem czekoladowy. 150ml śmietanki podgrzać w garnuszku, dodać czekoladę i wymieszać na gładko. Ostudzić. Ubić serek z 50ml kremówki, dodać przestudzony krem czekoladowy i ubić na gęsty, gładki krem. Przełożyć do rękawa cukierniczego z ozdobną końcówką, schłodzić kilka minut i ozdobić babeczki.

Przygotować truskawki, odciąć podstawę z zielonymi liśćmi i wydrążyć ostrożnie środek. Truskawki powtykać w krem (do środka można dosypać trochę cukru dla słodyczy), napełnić alkoholem, podpalić.. 🙂.

Buon Appetito! 🙂

pomysł na babeczki wyszukany w internecie, przepis własny

 

Babeczki drożdżowe z żurawiną

Jeden z bardziej tradycyjnych wypieków wielkanocnych – drożdżowe babeczki w sam raz do świątecznego koszyczka. Mięciutkie, lekko słodkie, pachnące wanilią i skórką cytrynową. Wspaniałe.

Jest to przepis wymagający cierpliwości, spokoju oraz czasu – nie da się przyspieszyć żadnego z kroków. Ważne jest odpowiednie wyrobienie ciasta, czynność ta powinna trwać tak długo aż przestanie się kleić jak na początku – absolutnie nie należy dosypywać mąki – po długim, dokładnym zagniataniu zobaczycie jak zmieni konsystencję z lejącej… na mniej lejącą 😉 Pamiętajcie o zamknięciu okien by zapobiec przeciągom, a także o użyciu najlepszej jakości składników. Dzięki jajkom Wasze babeczki będą miały śliczny żółty kolor, a masło nada delikatnego maślanego zapachu. Suszone owoce to kwestia gustu. Tradycyjnie powinny być to rodzynki, ale jeśli nie lubicie ich tak jak my, dodajcie inne ulubione np. żurawiny lub wiśnie.

Myślę, że nie jest to babka dla osób które jeszcze nigdy nie piekły drożdżowego ciasta. Łatwo się zrazić w czasie zagniatania, a nie o to tu przecież chodzi. Początkującym polecam najpierw zmierzyć się z prostszym wypiekiem np. ciastem drożdżowym z budyniem i truskawkami albo migdałowymi bułeczkami z kruszonką, żeby nabrać doświadczenia przed babeczkami z żurawiną. Zobaczycie jakie są pyszne!

przepis Anieli Rubinstein znaleziony u Basi, na ok. 16 małych babeczek albo jedną dużą babkę

zaczyn:

  • 30ml ciepłej wody
  • 15g drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka mąki

ciasto:

  • 285g mąki wysoko-glutenowej – użyłam zwykłej
  • 185ml ciepłego mleka
  • 100g cukru
  • 65g miękkiego masła
  • 100g żurawin macerowanych przez tydzień w 50ml dobrego rumu
  • 5 żółtek
  • laska wanilii
  • 2 łyżki kandyzowanej domowej skorki cytrynowej
  • duża szczypta soli

dodatkowo:

  • 1 białko
  • ok. 1 szklanki cukru pudru
  • ok. 1/2 szklanki posiekanej żurawiny

Zaczyn: drożdże rozetrzeć z cukrem, mąką i zalać ciepła woda (40 st. C).
Ciasto: W misce wymieszać polowe maki, cieple mleko (40 st. C) i sol. Wlać zaczyn i jeszcze raz wymieszać. Dodać cukier, żółtka, masło, ziarenka z całej laski wanilii oraz resztę maki, dobrze wymieszać. Następnie dobrze wyrobić, aż ciasto zrobi się lśniące (ciasto jest klejące i bardzo lejące, wyrabiałam je 20 minut). Wyrobione ciasto przełożyć ciasto do dużej miski, przykryć folia, odstawić do wyrośnięcia, by podwoiło objętość. W międzyczasie żurawiny odsączyć z rumu. Do wyrośniętego ciasta dodać żurawinę i skórkę cytrynowa, dokładanie wymieszać. Foremkę wysmarować masłem, wysypać mąka lub delikatnie drobna bulka tarta, napełnić do 1/3 wysokości. Odstawić do wyrośnięcia (wstawiać ciasto do piekarnika gdy wyrośnie 0,5cm poniżej brzegu formy, zazwyczaj jeszcze odrobinę dorasta w piekarniku). Piec w temp. 175st. C przez 12-16 minut do suchego patyczka. Ostudzić. Przygotować lukier: białko ubić, miksując cały czas dodajemy cukier aż lukier będzie gęsty i bielutki. Ozdabiamy babeczki lukrem i posiekaną żurawiną.

Buon Appetito! 🙂


Wielkanocne warkocze drożdżowe

W czasie Wielkiej Nocy w wielu greckich, włoskich, chorwackich, serbskich czy ukraińskich rodzinach panuje zwyczaj wypieku drożdżowych warkoczy lub wieńców. W Grecji są to Tsoureki, na Ukrainie – Paska, Chorwacji – Primorski Uskrsne Bebe*. Ogólnie jednak funkcjonują pod nazwą chleba wielkanocnego.

Natomiast u nas w domu rokrocznie przygotowujemy jajka farbowane w łupinach cebuli – następnie zdobione w staropolski sposób. Od kilku lat pałeczkę przejeła całkowicie moja Siostra – spod Jej rąk wychodzą zdecydowanie najpiękniejsze wzory, których część możecie obejrzeć na zdjęciu. Aby zająć się czymś równie pożytecznym zagniotłam proste ciasto bułeczkowe, o jak te (ale może być to również chałka). Gotowe jajka pozawijałyśmy w warkocze, które w świąteczną niedzielę uprzyjemniły nam spędzone w rodzinnym gronie śniadanie.

To bardzo prosty przepis, przy którym należy pamiętać tylko o jednej zasadzie. Jajka muszą być ugotowane, inaczej pod wpływem wysokiej temperatury w piekarniku – wybuchną. Polecam nie tylko od święta – każdy weekend będzie odpowiedni 🙂

*nadmorskie wielkanocne dzieci

zaczyn:
  • 50ml mleka, ciepłego
  • 15 g drożdży świeżych
  • 1 łyżka miodu
  • 1 łyżeczka mąki

ciasto właściwe:

  • 500 g mąki białej chlebowej
  • 2 łyżki miękkiego masła
  • 1 łyżeczka soli
  • ok. 200ml wody, ciepłej

dodatkowo:

  • 8 jajek, ugotowanych na twardo

// <![CDATA[
listonic_content_0 = '500 g mąki białej chlebowej
2 łyżki miękkiego masła
2 łyżki mleka w proszku
1 łyżeczka soli
40 g (3 łyżki) maku
1,5 łyżeczki suchych drożdży (6 g) lub 12 g drożdży świeżych
1 łyzka miodu
250-275 ml wody
1 jajko + łyżka mleka, lub samo mleko (do posmarowania)’;listonic_name_0 = ‚Bułeczki z makiem’;listonic_url_0 = ”;
// ]]>

Przygotować zaczyn. Drożdże rozpuścić z cukrem, miodem i maką w garnuszku, przykryć i odstawić do napuszenia na ok. 20 minut.
Do naczynia przesiać mąkę, dodać masło i wyrobić, aż całość będzie przypominała kruszonkę. Dodać sól. Wlewać po trochu  wody, wyrobić miękkie, elastyczne ciasto (wyrabiać przez 5 minut). Ciasto umieścić z powrotem w nasmarowanym masłem naczyniu, przykryć, pozostawić w ciepłym miejscu do podwojenia objętości (około 1 h).

Ciasto wyjąć na powierzchnię oprószoną mąką, wyrobić, podzielić na 8 równych części.  Każdą podzielić na 2 części, jedną dwa razy większą od drugiej. Z obu rolujemy wałeczki, z większej części – dwa razy dłuższy od wałka z mniejszej części.  Prostopadle do dłuższej części na jej środku przyklejamy krótszy wałeczek, na nim układamy jajko i zaplatamy warkocz. Kłaść na wyłożonej papierem blaszce, przykryć i pozostawić na 30 minut do napuszenia. Przed samym pieczeniem posmarować mlekiem.

Piec około 15 minut w temperaturze 180ºC. Przenieść na kratkę i wystudzić.

Buon Appetito! 🙂

Babeczki wiosenne & artykuł w Joyu

Mam dla Was małego niusa 🙂 Najlepiej jednak jeśli szybko napiszę co nie co słowem wstępu. Niecały miesiąc temu pojechałam do Warszawy w odpowiedzi na zaproszenie magazynu Joy. Prawdopodobnie gdyby nie zapewnienia Agnieszki oraz Marty, że będzie naprawdę super – znając siebie nie odważyłabym się. Ale po rozważeniu kilku „za” oraz nielicznych „przeciw” powiedziałam sobie: jadę!
W stolicy byłam po raz pierwszy.. widziałam tak na dobrą sprawę niewiele, jednak na tyle by mi się spodobało i aby stwierdzić, że muszę wrócić po więcej 😉 Co do samej sesji i wywiadu to byłam pozytywnie zaskoczona – reportaż oraz zdjęcia z malutkiej cukierni Lola’s Cupcakes możecie przeczytać i obejrzeć w majowym numerze Joy’a.
Tymczasem wracam do zagniatania drożdżowego, mielenia sera, siekania bakalii.. (pełnia szczęścia :D), a Was zostawiam z pysznymi słodziakami w postaci wiosennych babeczek.

Życzę stałym oraz nowym Czytelnikom Cioccolato Gatto samych radosnych, kolorowych, rodzinnych chwil – Wesołego Alleluja!

Jednocześnie chciałabym powitać wszystkich, którzy trafili do mnie dzięki artykułowi w Joy’u – poniżej linki do kilku wyjatkowych słodkości „na dzień dobry”. Buon Appetito! 🙂

Babeczki. Przepis dowolny. Do wyboru: tutaj.

Krem na gniazdka przygotowujemy jak przy Cookie Monster Cupcakes dodając gorzkie kakao – wystarczy 100g serka, a trawę jak przy New Years Clock Cupcakes – połowa porcji na 6 babeczek.

Ozdoby przygotowałyśmy z zabarwionego barwnikami marcepana.

Buon Appetito! 🙂


 

Tarta limonkowa z żurawinami

Jeśli ktoś poprosiłby mnie o wybór najsmaczniejszych przepisów na blogu to myślę… że musiałabym dłuuugo pomysleć 😉 Chociaż tak na dobrą sprawę to kilku pozycji jestem pewna w stu procentach: tort Szwarcwaldzki, florentynki, babeczki brownie, sernik krakowski, idealne czekoladowe ciasto z truskawkami, marchewkowy piernik, jabłkowe drożdżówki oraz większości pozycji z kategorii Haute Cuisine.. w dzięsiątce na pewno bym się nie zmieściła. Zwłaszcza, że tą tartę chciałabym doliczyć do grupy naj z naj. Dlaczego…?
Ponieważ
jest to zupełnie nowe oryginalne połączenie, które bardzo mi zasmakowało – limonka i żurawina. Ale nie tylko ta nowo odkryta para sprawia, że mam chęć sięgać po kolejne kawałki 🙂 To cudownie delikatne nadzienie – kremowe, a jednocześnie niesamowicie puszyste – trochę tak jakbyście swój ulubiony krem nadmuchali bąbelkami powietrza, przypomina mus.. choć to nie to samo. Smakuje i pachnie limonkami, jest lekko kwaskowate, słodkie za sprawą żurawin. I chociaż zarówno limonki jak i żurawiny kojarzą mi się z zimą, to to ciasto uważam zdecydowanie za wiosenne!


inspiracja przepisem z ‚Kuchni’, po oryginał odsyłam do miesięcznika

składniki na kruche ciasto:

  • 200g mąki
  • 60g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 100g masła, w temp. pokojowej
  • 1 żółtko
  • 3 łyżki zimnej wody

składniki na krem:

  • 300g serka mascarpone
  • sok i skórka z 3 limonek
  • 3 jajka
  • 150g cukru
  • 225ml śmietanki kremówki 30%
  • 10g cukru z prawdziwą wanilią (1 opakowanie)
  • 150g suszonych żurawin

dekoracja:

  • plasterki limonki
  • kilka suszonych żurawin
  • cukier puder

Przygotowujemy ciasto: Mąkę przesiać z solą i cukrem. Masło wymieszać z żółtkiem. Na zmianę do masła dodajemy 1/3 suchych składników, 1 łyżkę wody, zagniatamy/miksujemy 1/3 suchych składników, 1 łyżkę wody, zagniatamy/miksujemy itd. Formujemy dysk, owijamy w folię spożywczą i schładzamy 1h.

Wysoką* (!) formę na tartę (24cm) wysmarować masłem i posypać mąką. Ciasto rozwałkować na wymiar ciut większy niż forma, przełożyć placek do foremki, wyrównać krawędzie i docisnąć. Schłodzić ok. 30 minut w zamrażarce. Następnie przykrywamy ciasto papierem do pieczenia, wysypujemy suchy ryż/fasolę. Pieczemy 15 minut w 180st.C. Ściągamy papier z ryżem/fasolą. Pieczemy jeszcze ok. 5 minut – do momentu aż spód również się zezłoci. Ciasto wyciągamy. Temp. skręcamy do 140st.C.

*na 4 cm, ewentualnie tortownica albo większa forma na tartę.

Przygotowujemy krem: Kremówkę ubić z cukrem waniliowym. Serek miksujemy z sokiem i skórką z limonek, cukrem, jajkami – krótko, tylko do połączenia składników – na koniec łączymy z ubitą śmietaną.

Na podpieczonym spodzie układamy równomiernie suszone żurawiny, przelewamy krem i pieczemy ok. 35-45 minut w 140st.C. Studzimy w lekko uchylonym piekarniku, dekorujemy kilkoma żurawinami i plasterkami limonki, posypujemy cukrem pudrem.

Buon Appetito! 🙂


Czekoladki kokosowe w mlecznej czekoladzie


Nie macie dość czekoladek? 🙂 Mam nadzieję, że nie bo dostałam nowe śliczne foremki i mam ochotę wypróbować jeszcze kilka nowych smaków. Na te tutaj pomysł podsunęła mi Siostra, ja wymyśliłam przepis, a wykonaniem zajęłyśmy się razem. Skorupka z mlecznej czekolady otacza mocno kokosowe wnętrze z delikatnie wyczuwalną nutą białej czekolady, którą dodałyśmy przede wszystkim dla słodyczy. Rozkosznie rozpływają się w ustach, a nie w dłoni – dzięki utemperowanej czekoladzie 🙂 Zdecydowanie najbardziej przypominają popularne batoniki Bounty*, także wszystkim ich miłośnikom serdecznie polecam.

* tak na marginesie to z tego przepisu wyjdą Wam świetne batoniki, bo nasze czekoladki to takie ich mini wersje. Wystarczy masę przygotować z większej ilości składników, przelać do wyłożonej folią foremki (np. małej keksówki), porządnie schłodzić, pokroić w prostokąty i oblać czekoladą. Tyle 🙂

składniki (ok. 24 czekoladki):

  • 150g mlecznej czekolady, utemperowanej
  • 150ml mleka kokosowego
  • 50g wiórków kokosowych
  • 35g białej czekolady
  • 1 łyżka likieru o smaku białej czekolady np. Mozart (lub rumu kokosowego np. Malibu)

Wiórki zalewamy mlekiem i gotujemy aż masa wyraźnie zgęstnieje. Dodajemy białą czekoladę i mieszamy aż się rozpuści. Studzimy, następnie dodajemy likier. Schładzamy.

Za pomocą pędzelka mleczną czekoladą smarujemy dno i ścianki wgłębień silikonowej foremki. Schładzamy w lodówce i czynność powtarzamy raz jeszcze.

Zastygnięte skorupki czekoladek wypełniamy schłodzonym nadzieniem, zalewamy resztą czekolady i wkładamy do lodówki. Gotowe można posmarować odrobiną rozpuszczonej czekolady i posypać wiórkami kokosowymi.

Buon Appetito! 🙂

 

 

Idealne ciasto czekoladowe z truskawkami

WIOSNA! Kochani Wiosna przyszła 🙂 Uderzyła w Nas z niezłym impetem! Choć na blogu dopiero teraz.. dopiero dziś świętuję tą piękną porę roku to optymizm jaki niosą ze sobą promienie słońca, zielone pączki na drzewach i ten przyjemny wietrzyk jest niezastąpiony. Z każdym nowym dniem czuję radość i chęć zarażania nią innych – dzielę się więc ciepłymi myślami z każdym kto ich potrzebuje.

Wiem, że początek lata to czas truskawek, ale mam wrażenie że w tym roku pojawiły się na straganach wyjątkowo wcześnie. Nie są idealnie słodkie jak w czerwcu, jednak zapach mają tak kuszący, że trudno było się nam (mi i Siostrze) oprzeć. Każda z nas kupiła więc te pierwsze nie-do-końca-idealne truskawki, by przy naszym weekendowym spotkaniu stworzyć ciasto idealne ze świeżymi owocami, kremem i czekoladą.

Dwa blaty wilgotnego, pysznego ciasta czekoladowego, nasączone owocowym winem, przełożone jasnym musem z białą czekoladą oraz plasterkami truskawek, z wierzchu grubo posmarowane ciemnym kremem z gorzkiej czekolady i kakao, ozdobione zanurzonymi w czekoladzie owocami. Brzmi i wygląda apetycznie, prawda? 🙂 Każdy kto próbował był zachwycony. Gorąco polecam!

przepis na czekoladowe blaty Nigelli znalezione u Dorotuś, zmodyfikowany krem z gorzkiej czekolady od Asi, reszta moja i Sis

składniki na czekoladowe blaty:

  • 150 g jasnego brązowego cukru
  • 50 g cukru kryształu
  • 3 duże jajka
  • 175 ml mleka
  • 150 g masła
  • 2 łyżki kakaa Nesquik lub czekolady w proszku
  • 175 g mąki pszennej
  • 25 g kakao, przesianego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 szklanki czerwonego półwytrawnego wina owocowego (np. Carlo Rossi Rosso Frescato)

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej (oprócz masła i mleka).

Dno tortownicy o średnicy 22 cm wyłożyć papierem do pieczenia, boki posmarować masłem i oprószyć mąką.

Mąkę, kakao, Nesquik/czekoladę w proszku, proszek do pieczenia i sodę przesiać, wymieszać.

Mleko, masło, cukier biały umieścić w garnuszku i podgrzewać na średniej mocy do rozpuszczenia masła i cukru, zdjąć z palnika. Nie gotować.

Jajka (w całości) umieścić w misie miksera, dodać cukier brązowy i ubić na lekką oraz puszystą masę. Będzie to trwało dłuższą chwilę, masa jajeczna powinna być ładnie napuszona, najlepiej robić to końcówką do ubijania białek. Do masy jajecznej wlać gorący płyn, wymieszać. Dodać przesianą mąkę z suchymi składnikami i zmiksować do uzyskania gładkiej masy, ale nie za długo.

Piec w temperaturze 170stC przez około 40-50 minut, do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, ostudzić (można upiec dzień wcześniej), potem przekroić na 2 blaty i nasączyć winem.

składniki na biały mus z truskawkami:

  • 200g serka mascarpone
  • 50g białej czekolady
  • 100ml śmietanki kremówki 30%
  • 3 łyżki likieru o smaku białej czekolady np. Mozart
  • 1 łyżeczka cukru pudru
  • 200g truskawek

Truskawki kroimy w plasterki. Kremówkę ubić na sztywno z cukrem. Czekoladę rozpuścić i ostudzoną dodać do serka. Do czekoladowego mascarpone dodajemy w kilku partiach kremówkę, delikatnie mieszamy. Dolewamy likier.

Na dno wyłożonej folią tortownicy kładziemy jeden nasączony winem krążek ciasta. Równomiernie rozkładamy połowę jasnego czekoladowego kremu, układamy plasterki truskawek, przykrywamy drugą częścią kremu, na to drugi nasączony biszkopt. Delikatnie dociskamy, schładzamy w lodówce. W tym czasie przygotowujemy drugi krem.

składniki na ciemny mus:

  • 200g serka mascarpone
  • 80g gorzkiej czekolady
  • 1-2 łyżki gorzkiego kakao
  • 280ml śmietanki kremówki 30%
  • 1 łyżeczka cukru pudru

Kremówkę ubić na sztywno z cukrem. Czekoladę rozpuścić i ostudzoną dodać do serka razem z kakao, zmiksować. Do czekoladowego kremu dodajemy w kilku partiach kremówkę, delikatnie mieszamy.

dodatkowo:

  • truskawki
  • gorzka czekolada*

Ciasto wyciągamy z lodówki, zdejmujemy obręcz – wierzch oraz boki smarujemy kremem z gorzkiej czekolady. Schładzamy przez noc, a potem ozdabiamy truskawkami maczanymi w czekoladzie.

*czekoladę można utemperować, będzie pięknie błyszczała.

Buon Appetito! 🙂