Gruszki w białym winie z wanilią

Jeden z lepszych i pyszniejszych sposobów na deserowe podanie gruszek? Gotowanie w winie oczywiście! Białe wino oraz delikatne przyprawy jak wanilia i goździki to bardzo letnie, orzeźwiające połączenie. Gruszki sprawdzają się doskonale jako świeży, lekki deser na zakończenie mniej lub bardziej eleganckiej kolacji albo.. dla osób na diecie? 😉 Owoce najlepiej przygotujcie dzień wcześniej, ostudźcie a potem schłodźcie w winie – wszystko po to by nabrały pięknego aromatu i smaku. Możecie je podać tylko z odrobiną soku z gotowania, domowym sosem waniliowym, kulką dobrych lodów lub.. wkrótce kolejny post 🙂 Stay tuned!

Przepis na gruszki gotowane w czerwonym winie z korzennymi przyprawami i pomarańczą znajdziecie tutaj.

składniki:

  • 6-7 gruszek
  • 150g cukru
  • 1 laska wanilii
  • 1 cytryna
  • 6-7 goździków
  • 750ml białego wina

Do garnka wsypać cukier, dodać sok cytrynowy i połówki wyciśniętych cytryn, rozciętą wzdłuż laskę wanilii oraz goździki. Gruszki obrać ze skórki (można również wydrążyć środki owoców za pomocą specjalnego narzędzia albo nożykiem, jeśli pieczemy z nimi ciasto gruszek nie można wydrążyć) i włożyć do garnka. Wlać wino (powinno całkowicie zakrywać gruszki, ja dolałam jeszcze ok. 80-100ml wody). Doprowadzić prawie do zagotowania, a potem podgrzewać pod przykryciem na małym ogniu ok. 40-50 minut aż zmiękną (nie mogą się rozgotować! czas może się znacznie różnić w zależności od stopnia dojrzałości owoców). Gruszki ostudzić w winie, potem przykryć i schować do lodówki najlepiej na całą noc lub dłużej.

Buon Appetito! 🙂

 

 

Markizy kokosowe z białą czekoladą

Krucha, delikatna, kokosowo-waniliowa para ciasteczek przełożonych kremem z białą czekoladą, odrobiną likieru Malibu i ekstraktu z wanilii. Absolutnie najlepsze! A dodatkowo – wbrew pozorom – bardzo szybkie do przygotowania. Po kwadransie ciasto gotowe jest już do wykrawania i pieczenia, a porcja w piekarniku spędza jedynie około 5 minut (oczywiście czas zależy od grubości ciastek).

Do zrobienia kremu potrzebujecie koniecznie blendera, a gotowy najlepiej przełożyć jest do rękawa z okrągłą, drobną końcówką i dowolnie wyciskać, po czym skleić dwa ciasteczka. Wierzch polecam ozdobić cienką warstwą roztopionej w słodkiej śmietance białej czekolady oraz posypać wiórkami kokosa zmielonymi z cukrem pudrem.

Przepis koniecznie do wypróbowania 🙂

składniki na ciasto (ok. 35-40 sztuk markiz):

  • 200g mąki pszennej
  • 100g zmielonych wiórek kokosowych*
  • 75g cukru pudru
  • 25g mąki ziemniaczanej
  • szczypta soli
  • ziarenka z 1/2 laski wanilii
  • 150g masła, zimnego
  • 2 łyżki wody, zimnej
  • 1 łyżka likieru kokosowego

składniki na krem:

  • 200g zmielonych wiórek kokosowych*
  • 200ml śmietanki kremówki 30%
  • 100g białej czekolady
  • likier kokosowy i ekstrakt waniliowy do smaku

Na stolnicę przesiać mąkę pszenną, ziemniaczaną, cukier puder i sól. Wymieszać ze zmielonym kokosem oraz ziarenkami wanilii. Dodać masło pokrojone w kostkę, posiekać nożem tak by masło połączyło się z suchymi składnikami w bardzo drobne okruchy. Dolać wodę i likier, zagnieść szybko rękoma na gładkie, miękkie ciasto**. Owinąć w folię spożywczą i schłodzić 5-15 minut. Na podsypanej mąką stolnicy wałkować cienko porcje ciasta, wykrawać foremką kółka, układać na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia w niewielkich odległościach. Blaszki z ciasteczkami schładzać kilka minut przed pieczeniem. Piec 5-8 minut w 170st.C aż delikatnie się zarumienią. Studzić na kuchennych kratkach.

Krem: 100ml śmietanki podgrzać, gorącą zalać posiekaną czekoladę i po chwili wymieszać na gładko. W kielichu blendera (lub ręcznym blenderem) zmielone wiórki zmiksować z pozostałą śmietanką, następnie z masą czekoladową, dodać likier i wanilię do smaku (po ok. 1-2 łyżeczki). Miksować aż krem zgęstnieje, a wiórki będą porządnie rozdrobnione.

Ostudzone ciasteczka przekładać kremem (krem włożyłam do rękawa cukierniczego z małą okrągłą końcówką), wierzch dodatkowo polecam posmarować niewielką ilością roztopionej w śmietance białej czekolady i obsypać zmielonymi wiórkami wymieszanymi z cukrem pudrem.

Buon Appetito! 🙂

*najlepiej w młynku, mieli od razu bardzo drobno.

**ciasto można przygotować także w food procesorze/robocie planetarnym z przystawką do siekania/ucierania, wygodniej i szybciej 🙂

Cupcakes kokosowe z marakują

Marakuja jest fantastyczna! W smaku i zapachu to trochę jak połączenie słodkiego ananasa i kwaskowatej pomarańczy, o zupełnie innej, ciekawej konsystencji (do zobaczenia na ostatnim zdjęciu) oraz żółto-zielonkawym wnętrzu z czarnymi, kwaśnymi pesteczkami. Uwielbiam wyjadać ją łyżeczką prosto z połówek owoców, jednak nie byłabym sobą gdybym nie przygotowała czegoś (czyt. cupcakes) również na bloga. I tak nawiązując do egzotyki połączyłam ją z kokosem, natomiast w czerwcu chciałabym bardzo spróbować wersji z truskawkami (oby tylko była dostępna w sklepach!).

Przepis na ciasto znacie z mistrzowskich babeczek kokosowo-poziomkowych (klik), wypełnione są kremem przygotowanym na bazie soku z marakui oraz ozdobione puszystym kremem śmietankowym i mielonymi wiórkami kokosowymi. Ładne i pyszne, do polecenia!

12 babeczek upieczonych wg. tego przepisu.

składniki na krem z marakui (passion fruit curd):

  • 9-10 marakui
  • 50ml wody lub świeżego soku z pomarańczy
  • 35g cukru (lub do smaku)
  • 15g mąki ziemniaczanej
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki masła
  • 100ml śmietanki kremówki 30%

składniki na krem śmietankowy:

  • 250g serka mascarpone
  • 150ml śmietanki kremówki 30%
  • 1-2 łyżki soku cytrynowego
  • krem z marakui (do smaku lub wszystko minus ilość potrzebną do nadziania babeczek)

oraz:

  • ok. 50g zmielonych wiórek kokosowych

Krem z marakui. Marakuje wydrążyć i przetrzeć przez sitko tak by uzyskać 150ml soku, wlać do garnuszka o grubym dnie razem z mąką rozpuszczoną w wodzie, cukrem i żółtkami, dodać ok. połowy ziarenek lub wcale, jak lubicie. Składniki wymieszać ręczną trzepaczką aż się połączą, następnie cały czas mieszając podgrzewać na malutkim ogniu aż budyń zgęstnieje. Krem ściągamy z ognia, dodajemy masło, następnie śmietankę, mieszamy, nakrywamy folią spożywczą i studzimy. Krem najlepiej jest schłodzić przez kilka godzin w lodówce.

Wydrążone za pomocą np. foremki do kruchych rurek babeczki napełniamy gotowym kremem po ok. 1-2 łyżeczki. 

Krem śmietankowy: Zmiksować serek i śmietankę na sztywno. Dodać resztę kremu z marakui oraz sok z cytryny do smaku i jeszcze raz zmiksować, by powstał gładki, gęsty krem. Przełożyć do rękawa cukierniczego z okrągłą końcówką (najlepiej krem schłodzić kilka godzin lub całą noc w lodówce).

Napełnione kremem z marakui babeczki ozdobić kremem śmietankowym jak np. tutaj. Następnie za pomocą noża wygładzić krem nadając mu kształt kopuły, obsypać grubą warstwą zmielonych wiórków kokosowych i dłonią uformować gładką kopułkę, strząsnąć nadmiar wiórek. Babeczki przechowywać w lodówce, przed podaniem wyciągnąć na ok 20-30 minut.

Buon Appetito! 🙂

 

Miniserniczki pistacjowe z limonką

Serniczki przygotowałam specjalnie z myślą o wiośnie – zaskoczą Was przepięknym jasnozielonym kolorem, orzeźwiającym limonkowym aromatem i delikatnym pistacjowym smakiem. Smaczne, filigranowe i szybkie w przygotowaniu – na spodzie z kakaowych ciasteczek i galaretką na wierzchu. Są idealne by pysznie przywitać wiosnę (tę kalendarzową) lub jako poczęstunek dla gości przy wielkanocnym stole. Po więcej świątecznych propozycji zapraszam tutaj.
Sernik można również przygotować w klasycznej tortownicy, jednak tak upieczone serniczki są od razu gotowymi porcjami, w sam raz do zaserwowania w czasie świąt.

składniki:

  • 50g ciasteczek kakaowych np. Oreo
  • 2 łyżki masła, roztopionego
  • 500g sera twarogowego, zmielonego 2-3krotnie
  • 125ml śmietanki kremówki 30-36%
  • 75g cukru drobnego 
  • 80g pistacji (bez łupin, niesolonych), zmielonych na proszek
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej, płaska
  • skórka otarta z 1/2 limonki

na galaretkę:

  • sok z 2 limonek
  • 2-3 łyżki cukru drobnego
  • 2 łyżeczki żelatyny
  • 100ml wody
  • 12 plasterków limonek

Piekarnik nagrzać do 160st.C. Na najniższą półkę położyć naczynie z gorącą wodą. Foremkę na muffinki (12 sztuk) wyłożyć papilotkami. Ciasteczka zmielić w blenderze, dodać roztopione masło i wymieszać. Do każdego dołka wsypać po równo ciasteczek i docisnąć opuszkami palców. Schować do lodówki na czas przygotowania masy serowej. 


Do misy miksera włożyć zmielony twaróg, śmietankę kremową i cukier. Miksować na wolnych obrotach miksera aż się połączą, następnie dosypać zmielone pistacje, dodać jajko, a na koniec skórkę z limonki i mąkę ziemniaczaną. Masę serową rozdzielić po równo w foremce. Piec 10 minut w 160st.C, następnie 20-30 minut w 120st.C aż sernik się zetnie. Ostudzić.

Żelatynę namoczyć w 2 łyżkach wody, odstawić do napęcznienia. W garnuszku zagotować sok limonkowy, cukier i wodę. Garnek ściągnąć z ognia, dodać napęczniałą żelatynę i wymieszać aż się rozpuści. Galaretkę odstawić w temp. pokojowej do ostudzenia i lekkiego zgęstnienia. Na każdym ostudzonym serniczku ułożyć po plasterku limonki, zalać tężejącą galaretką, można też posypać odrobiną zmielonych pistacji i schować do lodówki na kilka godzin. Przed podaniem wyciągnąć na ok. 30 minut.

Buon Appetito! 🙂

Brioszki z waniliowym budyniem, rodzynkami i migdałami

Wszyscy są ostatnio bardzo monotematyczni – wiosna to temat przewodni! Czekamy na zieleń, kwiaty, dłuższe dni i mnóstwo światła. By nieco ocieplić wizerunek zimy w Waszych sercach, ma też ona kilka kuchennych zalet, a jedną z nich jest to, że jest doskonała do przygotowania drożdżowego ciasta typu brioche, czyli takiego ze sporą ilością masła (ok. 1:2 w proporcji z mąką). Dużo tłuszczu w cieście sprawia ze zaczyna się ono roztapiać pod wpływem ciepław zimnie łatwiej i szybciej nadacie mu odpowiedni kształt.  Jest ono zdecydowanie jednym z lepszych – w pysznym połączeniu z domowym waniliowym crème pâtissière, kilkoma rodzynkami w środku i migdałowymi płatkami. A już niedługo – koniecznie z truskawkami!

składniki na ciasto:

  • 28g drożdży świeżych
  • 50ml mleka
  • 550g mąki pszennej
  • 8g soli
  • 85g drobnego cukru
  • 5 jajek
  • 5 łyżek jogurtu naturalnego
  • 285g masła

Wszystkie składniki powinny być o temp. pokojowej!

składniki na budyń waniliowy:

  • 200ml śmietanki kremówki 30%
  • 100ml mleka
  • 1 laska waniliowa
  • 3 żółtka
  • 3 łyżki drobnego cukru
  • 3 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 3 łyżeczki masła

oraz:

  • 2-3 łyżki mleka
  • garść rodzynek i płatków migdałowych

Ciasto należy  przygotować w wieczór poprzedzający poranne pieczenie bułeczek. Przygotować zaczyn z drożdży, 50ml ciepłego (nie gorącego!) mleka, 1 łyżeczki cukru i mąki. Wszystkie składniki dokładnie połączyć ze sobą, nakryć czystą ściereczką i odstawić do napuszenia na 15 minut.


Wszystkie składniki powinny być o temp. pokojowej, masło można dodatkowo zmiękczyć w mikrofalówce. Ciasto przed schłodzeniem jest bardzo luźne, dlatego najlepiej przygotować je w robocie kuchennym. Mąkę przesiać z solą, wymieszać z cukrem. Dodać wyrośnięty zaczyn, jajka oraz jogurt, mieszać aż składniki się połączą. Następnie zagniatać ok. 8-10 minut aż ciasto będzie gładkie (wciąż będzie lepiące, nie należy się tym martwić i absolutnie nie dosypywać mąki). Do ciasta dodawać po kawałku bardzo miękkiego masła i zagniatać – dokładać kolejne, gdy poprzednie połączą się z ciastem. Gdy całe masło połączy się z ciastem zagniatać jeszcze ok. 5 minut, przełożyć do czystej miski, nakryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 1,5-2h. Wyrośnięte ciasto uderzyć kilka razy ręką i wstawić do lodówki na 8-12h (na zdjęciu obok ciasto jest już po schłodzeniu).

Crème pâtissière należy przygotować w wieczór poprzedzający pieczenie bułeczek. Śmietankę i mleko zagotować z rozciętą wzdłuż laską wanilii. Żółtka rozmieszać ręczną trzepaczką w misce, wsypać cukier oraz mąkę i wymieszać na gładko. Gorącą mieszankę z mleka i śmietanki powoli dolewać do masy żółtkowej, cały czas mieszając trzepaczką. Całość przelewamy z powrotem do garnka i podgrzewamy na małym ogniu aż budyń się zagotuje, potem gotujemy 1-2 minuty (uwaga by nie powstały grudki, jeśli powstaną budyń należy przetrzeć przez gęste sitko). Krem ściągnąć z ognia, dodać masło i wymieszać. Przełożyć do czystej miseczki, nakryć szczelnie folią spożywczą (by nie powstał kożuch) i ostudzić. Potem schować do lodówki na całą noc.

Po nocy spędzonej w lodówce ciasto szybko zagnieść na stolnicy posypanej mąką. Podzielić na 70-80g okrągłe bułeczki (18 sztuk). Ułożyć na dwóch blachach piekarnikowych wyłożonych papierem do pieczenia. Bułeczki nakryć ściereczkami i odstawić do napuszenia na 1h. Następnie w środku każdej bułeczki uformować głębokie wgłębienie, wsypać kilka rodzynek, nałożyć budyń i odstawić jeszcze na 15-30 minut. Przed pieczeniem posmarować mlekiem i posypać płatkami migdałowymi. Piec ok. 15-20 minut w 170 st.C do zarumienienia. Ostudzić na kuchennej kratce. Przed podaniem broszki można oprószyć cukrem pudrem, najlepiej smakują z odrobiną dżemu malinowego lub morelowego.

Buon Appetito! :)


Torcik z bananami i karmelem

Lubię takie weekendy – słodkie i fotograficzne 🙂 Zrealizowałyśmy z Siostrą dwie sesje – na zakończenie zimy oraz na rozpoczęcie wiosny. Druga cieszy mnie zdecydowanie bardziej – piękna, jasna i zieeelona, publikację zaplanowałam tuż przed Wielkanocą, dlatego koniecznie stay tuned! 
A na dziś – wielka bomba kaloryczna niach, niach! Moja Siostra od dawna była zakochana w torciku Agnieszki, autorki bloga PrettyBaked (klik) i zawsze gdy pytałam co upiec po powrocie do domu, odpowiedź była jedna. Torcik przygotowałam w nieco innej wersji z czterema warstwami maślanego biszkoptu genueńskiego, puchatym kremem mascarpone, słodkim karmelem pomarańczowo-waniliowym i plasterkami bananów skąpanych w pomarańczowym soku. Wszystkie smaki wzajemnie się przeplatają i sprawiają, że całość smakuje po prostu bosssko!

Z drobnych uwag technicznych: jeśli nie piekliście do tej pory biszkoptu polecam skorzystać na początek z klasycznego przepisu (klik) lub ucieranego Agi (klik). Genueński to odrobinę wyższa szkoła jazdy i należy być przy nim bardzo delikatnym.

składniki na biszkopt genueński:

  • 6 jajek
  • 150g cukru trzcinowego
  • 100g masła
  • 130g mąki pszennej
  • duża szczypta soli

Składniki powinny być w temp. pokojowej!

składniki na karmel*:

  • 220g cukru drobnego
  • 100ml wody
  • 300ml śmietanki kremówki 30-36%
  • 1 laska wanilii
  • skórka otarta z 1/2 pomarańczy
  • 75ml mleka

składniki na krem:

  • 500g sera mascarpone
  • 300ml śmietanki kremówki 30-36%
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 5-6 łyżek karmelu (lub więcej ;))

składniki na owoce:

  • 4 banany
  • sok z 1 pomarańczy

Przygotować biszkopt. Dno foremki (18-22cm) wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzać do 180st.C, od razu na jego dno lub półkę niżej położyć naczynie żaroodporne wypełnione wodą.

Mąkę przesiać z solą. Pod kontrolą wzroku podgrzewać na malutkim ogniu masło w garnuszku aż stanie się złote i zacznie orzechowo pachnieć (ok. 10 minut). Żółtka oddzielić od białek. W kąpieli wodnej żółtka ubić z połową cukru na puszysty, gęsty, ciepły kogel-mogel. Ściągnąć z nad pary i ubijać do momentu aż ostygną. Osobno ubić białka na średnio sztywno ze szczyptą soli. Następnie dosypywać po łyżce pozostałego cukru i ubijać tak długo aż cukier się rozpuści a białka będą ubite na sztywną, lśniącą pianę (miskę odwracamy do góry nogami, białka muszą pozostać w misce). Do białek dodać żółtka i połączyć za pomocą szpatułki. Następnie dosypać 1/4 suchych składników, wlać część płynu, mieszać bardzo delikatnie, dodać kolejne 1/4 i odrobinę masła i znowu mieszać bardzo delikatnie, dosypać i wlać resztę składników, ostrożnie połączyć. Masę biszkoptową przelać do foremki i piec ok. 35-45 minut do suchego patyczka. Ostudzić w otwartym piekarniku. Polecam przygotować biszkopt dzień wcześniej. Przed przygotowaniem tortu wierzch biszkoptu przyciąć na równo, a następnie przekroić na 4 blaty.

Przygotować karmel. Do rondelka o grubym dnie wsypać cukier i wlać wodę. Podgrzewać na małym ogniu aż się rozpuści i nabierze pięknego złoto-brązowego (bursztynowego) koloru. W osobnym garnuszku podgrzać śmietankę z rozciętą wzdłuż laską wanilii oraz skórką z pomarańczy. Do karmelu dolewać powoli śmietankę (uwaga na gorącą parę!), jeśli powstały grudki mieszać aż się roztopią. Pogotować kilka minut na wolnym ogniu, odstawić do lekkiego ostudzenia, wmieszać mleko i odstawić do całkowitego ostudzenia. Można przygotować dzień wcześniej, schować do lodówki a przed przygotowaniem tortu podgrzać na malutkim ogniu by miał odpowiednią konsystencję.

Przygotować krem. Mascarpone ubić ze śmietanką i ekstraktem waniliowym na sztywny krem, dodać karmel i jeszcze chwilę miksować. Schłodzić w lodówce.

Przygotować owoce. Banany obrać i pokroić na plasterki, wymieszać z sokiem pomarańczowym.

Wykonanie. Na paterze położyć pierwszy z blatów biszkoptowych, rozsmarować 1/4 kremu, ułożyć plasterki bananów i polać karmelem. Nakryć kolejnym blatem biszkoptowym, 1/4 kremu, ułożyć plasterki bananów, polać karmelem, nakryć biszkoptem i tak jeszcze dwa razy do wykończenia składników. Tort schłodzić min. 30-60 minut w lodówce. Kroić ostrym, lekko ocieplonym nożem.

Buon Appetito! 🙂

inspiracja blog Agnieszki

*karmelu wychodzi o ok. pół słoiczka za dużo – można go wykorzystać do polania lodów waniliowych lub wyjeść łyżeczką 😉

Sernik crème brûlée

 

Połączenie dwóch wspaniałych deserów – klasyka polskiego i francuskiego. Na spodzie z biszkoptów delikatna, pachnąca wanilią masa sernikowa, którą przygotowujemy łącząc ser twarogowy (i ewentualnie mascarpone) z śmietankowo-jajeczną bazą do crème brûlée. Na wierzchu nie może oczywiście zabraknąć chrupiącej cukrowej skorupki. Sernik można podawać sauté lub z sezonowymi owocami. Bardzo gorąco polecam, szczególnie że jedna z opinii brzmiała: „Asia, to najlepsza rzecz jaką w życiu jadłem!” Miłe 🙂

składniki na spód:

  • 125g biszkoptów lub maślanych ciasteczek*
  • 2-3 łyżki masła, roztopionego

składniki na masę serową:

  • 300ml śmietanki kremówki 30%
  • 200ml mleka
  • laska wanilii
  • 70g cukru
  • 50g cukru waniliowego
  • 4 jajka + 1 żółtko
  • 750g sera twarogowego, zmielonego 2-3 krotnie (lub 500g twarogu + 250g mascarpone)

Wszystkie składniki powinny być w temp. pokojowej!

składniki na cukrową skorupkę:

  • cukier

Śmietankę i mleko zagotować z rozciętą wzdłuż laską wanilii. Białka oddzielić od żółtek. Żółtka rozmieszać ręczną trzepaczką w misce, wsypać cukier zwykły oraz waniliowy i wymieszać na gładko. Gorącą mieszankę z mleka i śmietanki powoli dolewać do masy żółtkowej, cały czas mieszając trzepaczką. Całość przelewamy z powrotem do garnka i podgrzewamy na małym ogniu aż budyń się zagotuje, potem gotujemy 1-2 minuty (uwaga by nie powstały grudki, jeśli powstaną, budyń należy przetrzeć przez gęste sitko). Krem ściągnąć z ognia. Przełożyć do czystej miseczki, nakryć szczelnie folią spożywczą (by nie powstał kożuch) i ostudzić. Można przygotować dzień wcześniej by krem był bardziej aromatyczny dzięki wanilii, przed pieczeniem ogrzewamy go wtedy do temp. pokojowej.

Dno tortownicy 21-24cm wyłożyć krążkiem papieru do pieczenia (na dno tortownicy kładziemy większy średnicą krążek papieru do pieczenia, nakładamy obręcz i zaciskamy by papier wystawał poza tortownicę). Ciastka pokruszyć w blenderze, dodać masło i wymieszać. Przesypać do tortownicy i docisnąć do dna. Schłodzić.

Piekarnik nagrzać do 170st.C. Na najniższą półkę piekarnika położyć naczynie z gorącą wodą. Do dużej miski włożyć ser twarogowy i mascarpone, wymieszać. Dodać krem waniliowy (bez laski), na koniec po jednym białku. Gładki krem serowy przelać na ostudzony spód. Piec 15 minut w 170st.C, następnie 50-60 minut w 125st.C aż sernik się zetnie. Ostudzić, następnie schłodzić kilka godzin w lodówce, idealnie całą noc. Przed podaniem każdy kawałek sernika posypujemy cukrem i karmelizujemy za pomocą palnika lub bardzo krótko w piekarniku z funkcją grilla.

Buon Appetito! 🙂

*podane przykłady ciasteczek sprawdzają się bardzo dobrze, jednak najbardziej smakowały mi te


 

S’mores Cupcakes

Wpadające do mleka ciasteczka (klik), radośnie mrugające zimne ognie (klik), mączny pył (klik) i wiele innych, a to wszystko na fotografiach. Lubię utrwalać na zdjęciach ruch, nie tylko sam wypiek, ale także coś co sprawi że zdjęcia są wyjątkowe, oryginalne. Dzisiaj może nawet trochę przesadziłam… Ogień? Ognisko? No nie do końca… To nie fotomontaż, ale też nie prawdziwe ognisko – reszta pozostanie moją słodką tajemnicą 🙂

S’mores to nazwa zarezerwowana dla deseru popularnego w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych. Dwa ciasteczka (zazwyczaj z mąki graham), przełożone przypieczoną nad ogniskiem pianką marshmallow i warstwą czekolady topiącej się pod wpływem jej ciepła. Najlepsze w letni sierpniowy wieczór, przy wesoło trzaskającym ognisku, w gronie znajomych.. Babeczki to ich bardzo smaczny odpowiednik – z ciasteczkowym spodem, mocno czekoladowym ciastem z delikatną nutą espresso, polewą oraz zarumienioną bezą. Ważne by za długo nie ubijać białkowej piany, wystarczy tylko do momentu aż beza w misce odwróconej do góry dnem pozostanie na swoim miejscu – z przebitej bezy nie wyjdą tak ładne beziki. Cała reszta – easy-peasy 🙂

składniki na spód:

  • 100g ciasteczek zbożowych
  • 40g masła

składniki na ciasto:

  • 2 jajka
  • 2 żółtka
  • 110g cukru trzcinowego
  • 150ml espresso
  • 80g gorzkiej czekolady
  • 35g gorzkiego kakao
  • 65g masła
  • 2 łyżeczki jogurtu naturalnego
  • 95g mąki
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • duża szczypta sody
  • duża szczypta soli

Składniki powinny być w temp. pokojowej!

składniki na polewę:

  • 100g gorzkiej czekolady
  • 3-4 łyżki śmietanki kremówki 30%

składniki na bezę:

  • 2 białka
  • 85g drobnego cukru

Foremkę na muffinki (14-16 sztuk) wyłożyć papilotkami. Ciasteczka zmielić w blenderze, dodać roztopione masło i wymieszać. Do każdego dołka wsypać po równo ciasteczek i docisnąć opuszkami palców. 


Espresso podgrzać z masłem w garnuszku, ciepłą mieszankę ściągnąć z ognia i dodać posiekaną czekoladę, po ok. minucie wsypać przesiane kakao. Wymieszać na gładką masę (np. ręczną trzepaczką). Do miski przesiać mąkę, proszek do pieczenia, sodę i sól. Jajka, żółtka i cukier ubić na gęstą, jasną pianę. Do ubitych jaj wlewać czekoladę, mieszać na małych obrotach miksera. Następnie dodawać na zmianę suche składniki i jogurt. Gotowym ciastem napełnić papilotki. Piec 12-14 minut w 170st.C do suchego patyczka. Ostudzić na kuchennej kratce.

Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej ze śmietanką. Udekorować każdą babeczkę i odstawić do jej zastygnięcia.

Do garnka wlać wodę, podgrzać do zagotowania i skręcić na najmniejszy ogień. Białka wlać do miski (pasującej do średnicy garnka, ale tak by miska nie dotykała powierzchni wody), dodać cukier. Ubijać ręczną trzepaczką aż cukier się rozpuści a piana będzie ciepła, jednak nie gorąca (uwaga by białek nie przegrzać). Miskę z pianą ściągnąć znad garnka i ubijać aż powstanie sztywna beza (tylko do momentu aż beza po odwróceniu miski w niej pozostanie). Przełożyć do rękawa cukierniczego z okrągłą końcówką. Babeczki ozdobić bezą, następnie opalić palnikiem lub bardzo krótko w piekarniku z funkcją grilla.

Buon Appetito! 🙂

pomysł na babeczki wyszukany w internecie, przepis własny

 

Granola

Moje ulubione śniadania. Drożdżowa bułeczka ze słodką kruszonką i gorzkie kakao, jajecznica ze szczypiorkiem plus kromka razowego chleba z pomidorem, biszkoptowy omlet z dżemem truskawkowym, naleśniki, serowe placuszki ze świeżymi owocami i miodem.. Aż się trochę.. rozmarzyłam 🙂 Nie ma co ukrywać, najczęściej jednak kończy się na kanapce.. ale! nieodłącznie mojemu porankowi towarzyszy także granola. Kupna lub w zdrowszej, pyszniejszej wersji – ta domowa. Koniecznie z mnóstwem orzechów, miodem i cukrem trzcinowym oraz czekoladą. Do każdej porcji dodaję też garść bakalii, a także świeże owoce. A Ty – co najbardziej lubisz jeść na śniadanie?

 

 

składniki:

 

  • 500g płatków zbożowych np. owsianych
  • 200g orzechów włoskich
  • 50-100g orzechów laskowych
  • 100ml miodu
  • 70g cukru trzcinowego
  • 4 łyżki oliwy lub oleju roślinnego
  • 2 jabłka, małe (lub banany)
  • 1-2 łyżki gorzkiego kakao
  • 1-2 łyżeczki cynamonu
  • szczypta soli
  • 150g czekolady, deserowej
  • bakalie, świeże owoce

Piekarnik nagrzać do 160st.C. Dużą blaszkę piekarnikową wyłożyć papierem do pieczenia. Orzechy posiekać  – laskowe na połówki, włoskie na ćwiartki. Jabłka obrać, wydrążyć i zetrzeć na tarce o małych oczkach. Do dużej miski wsypać płatki owsiane, cukier, orzechy, kakao, cynamon oraz sól. Wymieszać łyżką. Następnie dodać starte jabłka, wlać miód i olej roślinny. Połączyć wszystkie składniki ze sobą. Granolę równomiernie rozłożyć na blasze. Piec 35-45 minut aż się zarumieni, mieszać co 10-15 minut by równomiernie się przypiekła. Ostudzić i wsypać posiekaną drobno czekoladę. Przechowywać w szczelnym opakowaniu. Przed podaniem dodać owoce suszone lub świeże.

Buon Appetito! 🙂

*granolę oczywiście można modyfikować wedle własny upodobań, dodać więcej/mniej cukru, orzechów (polecam wiórki kokosowe!), czekolady, kakao, przypraw..

Cupcakes czekoladowe z espresso i toffi

Dla wszystkich których kochacie. Najlepsza czekolada, wytrawne espresso, słodkie toffi. 
Uzależniająco dobre.

składniki na ciasto:

  • 2 jajka
  • 2 żółtka
  • 150g cukru
  • 150ml espresso
  • 75g masła
  • 55g gorzkiej czekolady
  • 45g gorzkiego kakao
  • 2 łyżki miodu
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 100g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • duża szczypta sody
  • duża szczypta soli

Składniki powinny być w temp. pokojowej!

składniki na krem:

  • 1 szklanka śmietanki kremówki 30%
  • 200g gorzkiej czekolady
  • 2 łyżki kremu toffi/krówkowego

oraz:

  • 14-16 łyżeczek kremu toffi/krówkowego*

Foremkę na muffinki (14-16 sztuk) wyłożyć papilotkami. Espresso podgrzać z masłem oraz miodem w garnuszku, ciepłą mieszankę ściągnąć z ognia i dodać czekoladę, po ok. minucie przesiane kakao. Wymieszać na gładką masę (np. ręczną trzepaczką). Do miski przesiać mąkę, proszek do pieczenia, sodę i sól. Jajka, żółtka i cukier ubić na gęstą, jasną pianę. Do ubitych wlewać czekoladę, mieszać na małych obrotach miksera. Następnie dodawać na zmianę suche składniki i jogurt. Gotowym ciastem napełnić papilotki. Piec 12-14 minut w 175st.C do suchego patyczka. Ostudzić na kuchennej kratce. Następnie wyciąć środki babeczek (np. foremką do rurek, średnica ok. 1,5-2cm) i napełnić je toffi (po 1-1,5 łyżeczki). 

Kremówkę podgrzać. Czekoladę posiekać. Do gorącej śmietanki dodać toffie i wsypać czekoladę, wymieszać na gładki krem. Ostudzić, schłodzić 15-20 minut i ubić na puszysty, lekki mus. Krem przełożyć do rękawa cukierniczego z ozdobną końcówką. Ozdobić wierzch babeczek. Można posypać odrobiną kakao. Polecam dekorować przed podaniem.

Buon Appetito! :)

*użyłam kremu firmy Bonne Maman, w zastępstwie można wykorzystać kajmak z puszki i ew. jeśli jest bardzo gęsty rozrzedzić odrobiną śmietanki.