Pieczone jabłka z nadzieniem śliwkowo-marcepanowym

Każdego ranka wyglądam przez lekko uchylone okno. O tej porze roku szukam zbłąkanego płatka śniegu na policzku i podmuchu mroźnego wiatru. Mam nadzieję, że od dzisiaj zima zostanie z nami na dłużej! 🙂 Bo to przecież idealny czas by rozgrzać dłonie kubkiem parującej herbaty z cytryną i imbirem, owinąć się ciepłym turkusowym szalikiem, a oczy mrużyć od nadmiaru bieli.
Za mało? Przygotuj deser. Moja propozycja to pieczone jabłka z nadzieniem ze śliwek oraz marcepana. Wędzone śliwki podkręcone dzień wcześniej kąpielą z whiskey, cynamonu, wanilii oraz goździków tworzą z owocami i słodkim marcepanem aromatycznie idealną kompozycję. Dla wykończenia efektu kratka z kruchego ciasta oraz ciepły sos waniliowy lub gęsta śmietanka. Moja bajka, polecam!

składniki:

  • 8 jabłek, średniej wielkości

składniki na nadzienie:

  • 8 wędzonych śliwek, dużych
  • pół szklanki whisky, mocnej herbaty lub soku pomarańczowego
  • laska cynamonu
  • pół laski wanilii
  • 4 goździki
  • 2-3 łyżki cukru trzcinowego
  • 100g marcepanu
  • 200g jabłek

składniki na ciasto:

  • 225g mąki pszennej
  • 50g cukru pudru
  • duża szczypta soli
  • 125g masła, zimnego
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • kilka łyżek zimnej wody
  • kremowa śmietanka (do posmarowania)
  • cukier trzcinowy (do posypania)

Dzień lub minimum kilka godzin wcześniej należy przygotować kruche ciasto i śliwki.
Śliwki pociąć na mniejsze kawałki, włożyć do słoiczka razem z cynamonem, rozciętą laską wanilii i goździkami. Zalać whisky. Odstawić na kilka godzin, a najlepiej całą noc. Po tym czasie odlać płyn i wyciągnąć przyprawy. Marcepan i jabłka pokroić w kostkę (jabłka od razu polać sokiem cytrynowym), delikatnie wymieszać z odsączonymi śliwkami i cukrem trzcinowym. 


Mąkę, cukier i sól przesiać na kuchenny blat. Dodać masło. Szybko posiekać nożem, aż tłuszcz będzie w bardzo drobnych kawałeczkach. Dodać wodę oraz jogurt naturalny, posiekać jeszcze chwilę nożem, a następnie szybko zagnieść dłońmi na gładkie ciasto. Owinąć w folię spożywczą i schłodzić ok. 20 minut w lodówce.
Schłodzone ciasto podzielić na dwie części. Rozwałkować na cienkie placki. Każdy pociąć na wąskie paski, następnie schłodzić 10-15 minut. Paski zapleść. Pędzelkiem posmarować śmietanką kratki. Gotowe schłodzić na papierze do pieczenia min. 2h lub całą noc.
Z jabłek odciąć wierzchołki i wydrążyć łyżeczką gniazda nasienne oraz część miąższu. Napełnić nadzieniem, nakryć przyciętymi kratkami z kruchego ciasta lub wierzchołkami jabłek. Ciasto posmarować raz jeszcze kremową śmietanką i posypać cukrem trzcinowym. Piec ok. 25 minut w 180st.C aż jabłka będą miękkie, a kratka się zarumieni (czas pieczenia zależy od rodzaju jabłek).

Buon Appetito! 🙂




Winter French Fancies

Francuska historia nazwy petit four sięga końca XVIII wieku. Kamienne, opalane drewnem piece podzielone były na dwie komory różnej wielkości. W większej rozgrzane płyty przeznaczone do pieczenia mięs, warzyw i chleba osiągały najwyższe temperatury. Sąsiednia, mniejsza nazwana ‚petit four’ zabezpieczona przed bezpośrednim działaniem ognia była idealna do wypiekania ciast i ciasteczek podawanych po głównym posiłku. Ptysie, eklerki, makaroniki, biszkopty, tartinki..
Te wszystkie pyszności to właśnie petits fours! Śliczne, słodkie nie tylko z wyglądu ciasteczka, w wersji mini na 3-4 kęsy. Eleganckie, ozdobne i wprost stworzone do popołudniowej filiżanki herbaty lub kawy.

Brytyjskie siostry petits fours – french fancies mają dokładniej określoną recepturę. Podstawą ptifurek są warstwy miękkiego biszkoptu przełożone konfiturą z moreli i kremem maślanym (buttercream) lżejszym dzięki połączeniu z budyniem. Każde ciasteczko ozdobione jest lukrem oraz w zależności od wyobraźni, pomysłu i/lub pory roku dowolnymi dodatkami. Moja Siostra stworzyła przepiękne zimowe wzory i śnieżynki, wiosną równie słodko wyglądałyby świeże kwiaty np. stokrotki i fiołki.

składniki na biszkopt:

  • 6 jajek, dużych
  • 150g cukru pudru
  • 100g mąki pszennej, przesianej
  • duża szczypta soli

składniki na krem maślany (buttercream);

  • 3 jajka, średnie
  • 150g cukru pudru
  • 50g mąki pszennej, przesianej
  • 200ml mleka
  • 125ml śmietanki kremówki 30%
  • skórka otarta z 1/2-1 cytryny, posiekana
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 180g masła, miękkiego

składniki na lukier (1 porcja):

  • 35g białka
  • 150g cukru pudru
  • sok z cytryny, woda

oraz:

  • dżem morelowy

Biszkopt. Dużą blachę piekarnika (ok. 37x37cm) cienko posmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzać do 200st.C. Cukier puder przesiać do dużej miski miksera, wbić jajka – ubić na jasny krem o konsystencji musu, 6-10 minut. Delikatnie połączyć z przesianymi mąką i solą dodanymi w dwóch partiach. Ciasto przelać na blaszkę i wyrównać płaską łopatką, uderzyć kilka razy o płaską powierzchnię by pozbyć się większych bąbelków powietrza. Piec 8-10 minut aż biszkopt delikatnie się zarumieni i będzie sprężysty pod palcem. Biszkopt ostudzić na blaszce na kuchennej kratce. Po ostudzeniu ściągnąć papier do pieczenia, cienko odciąć boki i biszkopt przekroić na 3 równe placki lub jak ja pokroić od razu na kwadraty o boku 4 cm.

Krem maślany (buttercream). Na początku należy przygotować gęsty budyń. Mleko podgrzać ze śmietanką w garnku o grubym dnie. Jajka wymieszać z cukrem na gładko, następnie z przesianą mąką pszenną aż znikną grudki. Gorące mleko wlewać powoli do jajecznej mieszanki cały czas ją mieszając, krem przelać z powrotem do garnka i mieszać aż zgęstnieje. Budyń nie powinien się zagotować. Gęsty przecedzić przez sitko do czystej miski, dodać skórkę z cytryny i wanilię. Zamieszać i ostudzić pod szczelnym przykryciem z folii spożywczej.
Miękkie masło ubić w misie miksera przez kilka minut aż będzie jasne i puszyste. Zmniejszyć obroty miksera, dodawać po łyżce budyń – następnie zwiększyć obroty i ubić jeszcze kilka minut aż buttercream pojaśnieje i będzie puszysty. Krem można schłodzić, gęściejszym łatwiej jest przekładać ciasteczka.

2 placki lub 2/3 kwadratów posmarować cienko dżemem morelowym, następnie nałożyć cienką warstwą kremu. Złożyć – ciastko, dżem, krem, ciastko, dżem, krem, ciastko. Schłodzić. Placki pokroić na kwadraty o boku 4 cm. Każdy torcik posmarować po bokach cienko kremem maślanym, tak by wyrównać ściany. Wszystkie schłodzić min. godzinę. Po tym czasie ściany można raz jeszcze wyrównać za pomocą noża ogrzewanego gorącą wodą.

Ciastka ułożyć na kratce kuchennej, każde polać lukrem królewskim (potrzebne 2 i 1/2 – 3 porcje). Schłodzić kilka godzin lub całą noc w lodówce. Zastygnięte ozdobić wzorkami z lukru (potrzebna niewielka ilość, mniej niż 1/4 porcji).

Lukier królewski. Białka jaj utrzeć z cukrem i sokiem z cytryny oraz odrobiną wody – do polania ciasteczek lepszy jest lukier rzadszy, do wzorów gęstszy. 

Buon Appetito! 🙂

przepis Annie Bell z książki ‚Annie Bell’s Baking Bible’, zmodyfikowany

Grenadyna – syrop z granatu

Grenadyna to pyszny syrop z owoców granatu. Słodki, żywo czerwony i pachnący. Idealny dodatek do szampana, wody sodowej lub jako zastępstwo soku malinowego w herbacie.

składniki na grenadinę:

  • 200g ziarenek z granatu
  • 200ml wody
  • sok z 1 mandarynki
  • skórka otarta z 1/2 mandarynki
  • ok. 200g cukru

Granat obrać, wyciągnąć nasionka bez białych skórek. Wsypać do garnka, wlać wodę i sok mandarynkowy oraz skórkę. Podgrzać do zagotowania, następnie gotować na malutkim ogniu 5-6 minut rozgniatając ziarenka. Całość przecedzić, zmierzyć w mililitrach ilość otrzymanego soku. Wsypać cukier (tyle ile otrzymaliśmy mililitrów soku) i gotować 15-20 minut aż zgęstnieje. Syrop wlać do słoiczka lub buteleczki. Po ostudzeniu przechowywać w lodówce.
Podawać z mocno schłodzonym szampanem lub wodą sodową i sokiem z limonki/cytryny. Kieliszki można ozdobić zanurzając ich brzegi w grenadinie, następnie w cukrze krysztale.

Buon Appetito! 🙂

przepis zainspirowany programem w tv

Świąteczny tort drożdżowy z makiem, żurawiną i kremem advokaatowym

Na Boże Narodzenie w naszym domu Babcia zawsze piecze pyszny makowiec. Podejrzewam, że i u wielu z Was na Święta nie może go zabraknąć! Babcinego makownika jednak już prawie nie ma.. jak co roku zresztą kończy się przedwcześnie 🙂 dlatego upiekłam własną wersję.
Mój pomysł na ‚tort na drożdżach’ zmieniał się wizualnie i smakowo od kilku miesięcy w zależności od pory roku oraz dostępności składników. Wersja świąteczna łączy w sobie nutę klasycznego makowca i nowoczesną efektu wizualnego. Tort przygotowałam z dodatkiem oleju rzepakowego, który sprawia że ciasto dłużej zachowuje świeżość i nie trzeba go nasączać.
Masę makową najlepiej od podstaw zrobić samodzielnie, jest nieporównywalnie smaczniejsza i przepysznie smakuje marcepanem oraz żurawiną. Ciasto przełożyłam kremem z dodatkiem likieru Advokaat, a całość polałam lukrem królewskim. Tort prezentuje się pięknie w przekroju, łatwo się kroi i jest bardzo podzielny. Idealny, nie tylko od Święta!

składniki na masę makową:

  • 200g maku
  • 200ml mleka
  • 50ml śmietanki 30%
  • 150g marcepanu
  • 25g mielonych migdałów
  • 1 jajko
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 2 łyżeczki oleju rzepakowego
  • 1-2 łyżki kandyzowanej skórki z pomarańczy
  • 100g suszonej żurawiny
  • kilka łyżek wiśniówki

składniki na krem advokaatowym:

  • 250g serka mascarpone
  • 150ml śmietanki kremówki
  • 150g białej czekolady
  • 100ml likieru Advokaat

składniki na zaczyn:

  • 20g świeżych drożdży
  • 30 ml ciepłego mleka
  • 1 łyżeczka mąki
  • 1 łyżeczka cukru

składniki na ciasto:

  • 390g mąki pszennej
  • 70g cukru pudru
  • duża szczypta soli
  • 100g jogurtu naturalnego
  • 100ml oleju rzepakowego
  • 40ml miodu
  • 1 jajko, roztrzepane
  • zaczyn
  • kilka łyżek mleka

Wszystkie składniki na ciasto powinny być w temp. pokojowej!

składniki na lukier:

  • 150g cukru pudru
  • 1 białko
  • 1 łyżeczka soku z cytryny

oraz do ozdoby:

  • kandyzowana skórka pomarańczowa
  • mak

Masa makowa. Mak zmielić dwukrotnie w młynku. W garnuszku podgrzać mleko ze śmietanką. Do gorącego dodać posiekany marcepan i mieszać aż się roztopi – uwaga by nie przypalić. Zmielony mak zalać gorącym mlekiem marcepanowym.  Dodać mielone migdały, wanilię, olej i kandyzowaną skórkę pomarańczową. Wymieszać. Odstawić na całą noc by masa zgęstniała. Żurawinę namoczyć w wiśniówce. Następnego dnia w czasie przygotowywania ciasta – żurawinę odsączyć i drobno posiekać, dodać do masy makowej i wymieszać. Można podjeść kilka łyżek 😉 Po pierwszym wyrastaniu ciasta dodać do masy makowej ubite z cukrem jajko.

Krem. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Serek ubić ze śmietanką na sztywno, następnie powoli dodawać białą czekoladę i likier. Miksować aż krem zgęstnieje, przełożyć do rękawa cukierniczego z okrągłą końcówką i schłodzić całą noc w lodówce lub min. 1h.

Ciasto. Drożdże pokruszyć, połączyć z mąką i cukrem. Rozpuścić w mleku. Odstawić do napuszenia w ciepłe miejsce na 15-20 minut. Mąkę przesiać z solą i cukrem do dużej miski miksera. Dodać jogurt, olej, miód, jajko i zaczyn. Zagnieść ok. 10 minut dolewając mleko – ciasto ma być gładkie, miękkie i elastyczne. Ciasto przełożyć do nasmarowanej olejem miski, przykryć czystym ręczniczkiem i odstawić do wyrośnięcia na ok. 1,5 godziny.

Dno tortownicy 22cm wyłożyć krążkiem papieru do pieczenia (na dno tortownicy kładziemy większy średnicą krążek papieru do pieczenia, nakładamy obręcz i zaciskamy by papier wystawał poza tortownicę). Stolnicę oprószyć mąką. Ciasto krótko zagnieść, rozwałkować na bardzo duży, cienki prostokąt. Rozsmarować masę makową do samych brzegów. Prostokąt zwinąć jak roladę, następnie owinąć w ślimaka i przełożyć do foremki. Ponacinać w kilku miejscach. Ciasto odstawić przykryte szmateczką w ciepłym miejscu na ok. 60 minut do napuszenia. Przed pieczeniem delikatnie posmarować żółtkiem wymieszanym z mlekiem lub kremową śmietanką. Piec w 175st.C przez ok. 45-60 minut. Ostudzić na kuchennej kratce. Następnie przekroić na 3 równe blaty.

Lukier. Wszystkie składniki miksujemy aż masa będzie gładka. Można dodać odrobinę wody lub więcej soku z cytryny jeśli lukier jest za gęsty.

Składanie. Na paterze położyć pierwszy blat ciasta, wycisnąć połowę kremu z rękawa, przykryć kolejnym blatem, warstwą kremu i ostatnim już blatem ciasta. Całość polać lukrem, posypać kandyzowaną skórką pomarańczową i makiem.

Buon Appetito! 🙂

 

Pierniczkowo-czekoladowe babeczki z bałwankami

Babeczki mają to do siebie, że pasują do każdej okazji. No dobrze, macie rację – babeczki nie potrzebują okazji! 🙂 Jednak jeżeli chcemy podejść do tematu Świąt mniej tradycyjnie, to te babeczki będą strzałem w dziesiątkę. Smaki Bożego Narodzenia to pierniczki, cynamon, czekolada, orzechy… Wszystko to w połączeniu z mroźną, bałwankową dekoracją tworzy niepowtarzalny, zimowy klimat i smak.

składniki na ciasto (12-14 muffinek):

  • 120g mąki pszennej
  • 60g tartych orzechów włoskich
  • 100g cukru trzcinowego
  • 2 łyżki gorzkiego kakao
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • 100g czekolady gorzkiej
  • 120ml mleka
  • 80ml oleju rzepakowego
  • 40g miodu
  • 2 jajka
  • 2 łyżeczki jogurtu naturalnego
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 180g powideł śliwkowych

Składniki na ciasto powinny być w temp. pokojowej.

składniki na krem pierniczkowy:

  • 100g pierniczków
  • 75ml śmietanki kremówki
  • 25ml mleka
  • 50g miodu
  • 50g białej czekolady
  • 25ml oleju rzepakowego

składniki na krem z cynamonem:

  • 250g serka mascarpone
  • 250ml śmietanki kremówki
  • 1-2 łyżeczki cynamonu
  • 2 łyżeczki cukru pudru

do ozdoby:

  • makaroniki bałwanki, z tego przepisu
  • cynamon
  • niebieskie gwiazdki
  • niebieski brokat spożywczy

Babeczki. Piekarnik nagrzać do 175st.C. Foremkę na muffiny wyłożyć papilotkami. Do dużej miski przesiać mąkę pszenną, tarte orzechy włoskie, cukier, kakao, przyprawę do piernika, proszek do pieczenia, sodę i sól. W garnuszku podgrzać mleko z miodem, dodać czekoladę. Wymieszać aż się rozpuści i całość ostudzić. W drugiej misce wymieszać ręczną trzepaczką czekoladowe mleko, olej, jajka, wanilię, jogurt i powidła. Do suchych składników wlać mokre. Szybko wymieszać trzepaczką lub drewnianą łyżką tylko do połączenia składników. Ciasto rozdzielić po równo między muffinkowe dołki do ok. 3/4 wysokości foremki. Piec 16-20 minut do suchego patyczka. Ostudzić na kuchennej kratce. Następnie wyciąć środki babeczek (np. foremką do rurek, średnica ok. 1,5-2cm).

Krem pierniczkowy. Ciasteczka zmielić w blenderze na proszek. W garnuszku podgrzać mleko, śmietankę i miód. Dodać posiekaną białą czekoladę, wymieszać na gładko. Do ciasteczek dodać czekoladowe mleko i olej, wymieszać i przelać do słoiczka.

Krem cynamonowy. Kremówkę ubić z cukrem na sztywno, dodać serek oraz cynamon. Ubić na gęsty krem. Ew. dodać cukru lub cynamonu do smaku.

Babeczki napełnić kremem pierniczkowym, następnie łyżką nałożyć krem cynamonowy. Oprószyć cynamonem, udekorować makaronikiem bałkwankiem, gwiazdkami i brokatem.

Buon Appetito! 🙂

 

 

Cupcakes pistacjowe z malinami

Coraz bliżej Święta. Myśli pachnące korzennymi przyprawami, wanilią i kandyzowaną skórką z pomarańczy – na kartkach papieru rysuję konstrukcję domku z piernika, kupuję kilka nowych foremek do ciasteczek, wiem jaki upiekę sernik. Mam do dopracowania jednak jeszcze całe mnóstwo słodkich pomysłów, a moje ostatnie dni przed Bożym Narodzeniem powinny być raczej skierowane w kardiologicznym kierunku 🙂
Zanim zamienię kuchnię w małą bożonarodzeniową fabrykę chcę Wam pokazać wspaniałe cupcakes. Zielone od pistacji ciasto, malinowe nadzienie i delikatnie różowy krem. To jedno z lepszych połączeń, którego koniecznie musicie spróbować!

składniki na babeczki (12 sztuk):

  • 125g masła
  • 125g cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 2 łyżki miodu (40g)
  • 2 jajka
  • 75ml mleka
  • 150g mąki pszennej
  • 100g pistacji, bez łupin i zmielonych
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • duża szczypta soli
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego

Składniki powinny być w temp. pokojowej.

składniki na nadzienie:

  • 100g malin (mogą być mrożone, wcześniej należy je rozmrozić)
  • 50g puree z malin*
  • 2 łyżeczki cukru
  • sok z 1/4 cytryny

składniki na krem:

  • 250g serka mascarpone
  • 150ml śmietanki kremówki 30%
  • 75g puree z malin*
  • 2 łyżki cukru

oraz:

  • zmielone pistacje
  • maliny

Foremkę na muffinki wyłożyć papilotkami. Mąkę przesiać z mielonymi pistacjami, proszkiem do pieczenia i solą. Masło utrzeć z cukrem i miodem na jasny, puszysty krem (10-12 minut). Dodawać jajka, jedno po drugim, ucierając po każdym na gładką masę. Następnie wlać mleko, kolejno połowę sypkich składników i połowę jogurtu, zmiksować i powtórzyć do wykorzystania składników. Ciasto przełożyć po równo do foremek. Piec w 175st.C przez 15-18 minut do suchego patyczka. Babeczki ostudzić na kuchennej kratce, następnie wyciąć ich środki o średnicy ok. 1,5cm.

Na patelni podgrzać puree z cukrem i sokiem cytrynowym, gdy zgęstnieje dodać maliny. Całość ściągnąć z ognia i delikatnie wymieszać. Konfiturę przykryć pokrywką i odstawić do ostudzenia.
Przygotować krem: Śmietankę kremówkę ubić na sztywno razem z cukrem, dodać serek mascarpone oraz puree z malin i jeszcze raz ubić na sztywno. Przełożyć do rękawa cukierniczego z okrągłą końcówką, schłodzić min. 30 minut w lodówce.

Babeczki posmarować kremem, obsypać pistacjami, kolejno napełnić konfiturą z malin, ozdobić rozetką z kremu i malinami.

Buon Appetito! 🙂

*maliny zmiksować w blenderze i przetrzeć przez sito by pozbyć się pestek.

 

Pierniczkowa czekolada

Koniec listopada to chyba dobry czas by zacząć myśleć o prezentach! W tym roku chciałabym przygotować drobne słodkie paczuszki pod choinkę – z domową czekoladową truflą, paseczkami kandyzowanej skórki pomarańczowej, imbirowym ciasteczkiem ze stempelkiem lub karmelową kruchą krówką… Zobaczymy co jeszcze wymyślę i najważniejsze – czy zdążę! 🙂 Kolejny pomysł to słoiki – genialny w swojej prostocie. Na Czekoladowym Kocie mogliście zobaczyć już kilka przykładów klik, a w internecie można znaleźć całe mnóstwo inspiracji, bo kreatywność blogerów kulinarnych po prostu nie zna granic. Mój dzisiejszy pomysł to pierniczkowa czekolada. Zawartość słoiczka wystarczy jedynie rozpuścić w gorącym mleku, a gotowa jest słodka, gęsta i cudownie pachnąca. Uwielbiam! 🙂

proporcje na 1 słoiczek (220ml):

  • 2 łyżki mleka w proszku, z czubkiem
  • 2 łyżki gorzkiego kakao, z czubkiem
  • 4 pierniczki (35g)
  • 1/2-1 łyżeczka przyprawy do piernika
  • 2 łyżeczki cukru trzcinowego (można pominąć)
  • 40g gorzkiej czekolady, posiekanej lub drobinek czekoladowych

do przygotowania napoju:

  • 2 szklanki mleka, lub więcej

Pierniczki zmiksować w blenderze z przyprawą do piernika. W słoiczku warstwami wsypywać poszczególne składniki starając się nie pobrudzić ścianek. Na początku mleko w proszku, następnie gorzkie kakao, kolejno pierniczki, cukier i na końcu czekoladę. Słoiczek zakręcić, ozdobić wstążeczką, kolorowym sznureczkiem lub karteczką z podpisem.
Przygotowując gorącą czekoladę mleko należy podgrzać w garnuszku. Do gorącego wsypać zawartość słoiczka i wymieszać ręczną trzepaczką na gładką konsystencję. Przelać do szklanek i ozdobić bitą śmietaną, pokruszonym pierniczkiem lub wiórkami czekoladowymi.

Buon Appetito! 🙂

Krem kasztanowy z orzechami laskowymi, czekoladą i wanilią

Słodki to mój ulubiony smak – w ciastku, gruszce i dżemie. Z kasztanami jest inaczej – ich słodycz mnie przytłacza. W wersji sauté wstępnie obgotowane a następnie upieczone w piekarniku to bardzo dobry sposób na przygotowanie klasycznej wersji, którą zna chyba pół Polski z placu Pigalle 😉 jednak jak dla mnie – najmniej przekonywujące.
Za to bardzo lubię przygotować z nich puree lub wybrać już gotowe w puszce. W tym momencie drzwi stoją dla nas otworem – genialne jest połączenie kasztanowego puree z czekoladą białą, idealnie sprawdza się do przełożenia kruchych ciasteczek i makaroników. Próbuję też smaku z gorzką czekoladą – w kremie mleczno-orzechowym. Tuż po przygotowaniu, jeszcze lekko ciepły genialnie smakuje z naleśnikami z kandyzowaną skórką pomarańczy. Po zastygnięciu śmiało możecie je nim przekładać, wyjadać łyżeczką wprost ze słoiczka lub smarować kromki maślanej chałki z kruszonką.


składniki:

  • 125g puree z kasztanów jadalnych*
  • 50g orzechów laskowych
  • 125ml mleka
  • 75g czekolady gorzkiej 74%
  • 2 łyżeczki cukru trzcinowego
  • szczypta soli
  • 50g mleka w proszku
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

W przepisie można wykorzystać gotowe puree kasztanowe z puszki lub przygotować je samemu. Kasztany należy ponacinać na krzyż po wypukłych częściach orzechów. Najpierw należy gotować je 15 minut, następnie piec 15 minut w 160st.C. Z ostudzonych kasztanów ściągnąć łupiny i zmiksować w malakserze przez kilka minut na gładką pastę – w międzyczasie można dolać niewielką ilość oleju roślinnego (np. z orzechów laskowych) by uzyskać gładszą konsystencję.

Wyłuskane orzechy laskowe piec ok. 15 minut w 160st.C na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Zawinąć w ściereczkę i energicznie pocierać by odpadły łupinki. Przestudzone zmiksować w malakserze na gładką pastę.
Mleko podgrzać z cukrem i solą prawie do zagotowania. Dodać posiekaną czekoladę i mieszać aż się rozpuści. Dodać puree z kasztanów, pastę z orzechów i mleko w proszku. Zmiksować blenderem na gładki krem. Podgrzać jeszcze kilka minut by składniki się połączyły. Krem ściągnąć z ognia, wymieszać z wanilią. Przelać do słoiczków, ostudzić, a następnie  schłodzić w lodówce aż osiągnie właściwą konsystencję.
Przepis na jeden większy słoik kremu.

Buon Appetito! 🙂

*u mnie pół na pół przygotowane samodzielnie i z puszki.

 

 

Korzenny syrop dyniowy (do kawy)

W popularnej sieciówce Starbucks dyniowy syrop to rokroczna propozycja w sezonie jesienno-zimowym. Skład ich produktu pozostawia jednak wiele do życzenia.. Sztuczne aromaty?! ale po co? W prosty sposób przygotujecie syrop z kilku składników. Dzisiaj przedstawiam najbardziej klasyczną smakowo wersję, bardzo korzenną. Z cynamonem, imbirem, goździkami, gałką i wanilią. Tak aromatyczny dodatek do kawy to najlepszy sposób by miło rozpocząć coraz zimniejsze jesienne poranki.

składniki:

  • 250ml wody
  • 100g cukru, białego lub trzcinowego
  • 150g puree z upieczonej dyni
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczki imbiru
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 4 goździki
  • ziarenka z 1/2 laski wanilii

Cukier rozpuścić w wodzie, dodać pozostałe składniki i podgrzewać na średnim ogniu aż syrop zgęstnieje (ok. 10-15 minut). W połowie całość należy zmiksować w blenderze na gładką konsystencję – wcześniej wyciągnąć goździki. Syrop przelać do słoiczka lub butelki i przechowywać w lodówce. Zamieszać przed użyciem.
Do przygotowania jednej większej porcji kawy dodaję 2 łyżki syropu.

Buon Appetito! 🙂

 

 

Pączki dyniowe z maślankowym lukrem


Z każdym dniem mniej kolorów, jesiennych liści, ciepłego wiatru, promieni słońca. W listopadzie rozświetlam kuchnię dyniowymi wypiekami, piekę kawałki dyń i przerabiam na puree. Po halloweenowych babeczkach przygotowuję pączki – dzięki dyni są lekko słodkie, delikatne, o cudownym złotym kolorze i o wiele dłużej utrzymują świeżość. Pięknie pachną pomarańczową skórką, wanilią i gałką muszkatołową, z którymi dynia rozumie się idealnie. Najlepszym ich wykończeniem jest lukier z dodatkiem maślanki.

Pączki można również uformować tradycyjnie, a po usmażeniu nadziać konfiturą różaną, pomarańczową albo kremem czekoladowym.

składniki:

  • 550g mąki pszennej
  • 20g drożdży świeżych
  • 2 jajka
  • 80g drobnego cukru do wypieków
  • 300g puree z pieczonej dyni
  • skórka otarta z 1/2-1 pomarańczy
  • ziarenka z 1/2-1 laski wanilii
  • 1 łyżeczka gałki muszkatołowej*
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 50-75ml mleka
  • 1 łyżka ciemnego rumu (15ml)
  • 2 łyżeczki gęstej śmietany
  • 100g masła, roztopionego
  • olej roślinny do smażenia

składniki na lukier:

  • 150g cukru pudru
  • 3 łyżki maślanki

Składniki na ciasto powinny być w temp. pokojowej!

Drożdże rozpuścić w 50ml ciepłego mleka, dodać łyżkę cukru oraz mąki, składniki wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce do napuszenia na 15-20 minut. Resztę mąki przesiać do misy miksera, dodać lekko roztrzepane jajka, cukier, puree z dyni, skórkę pomarańczową, ziarenka waniliowe, gałkę muszkatołową, sól, śmietanę, wyrośnięty zaczyn i ew.25ml pozostałego mleka. Miksować kilka minut aż składniki się połączą. Następnie stopniowo dolewać masło i zagniatać 10-15 minut – ciasto będzie luźne, nie należy dosypywać mąki, w czasie wyrastania stanie się mniej klejące. Miskę nakryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 2h w ciepłe miejsce.

Po tym czasie na stolnicy, podsypując mąką, rozpłaszczyć ciasto na grubość ok. 1-1,5 cm. Szklanką wycinać krążki o średnicy 6-7cm, a w każdym krążku dziurkę na środku za pomocą malutkiej foremki lub kieliszka. Powtarzamy czynność aż do wyczerpania ciasta, zagniatając resztki z wycinania. Pączki układać w ciepłym miejscu na podsypanej mąką stolnicy do porządnego napuszenia się na ok. 35-45 minut pod ściereczką. Gotowe powinny być leciutkie i delikatne w dotyku. Każdy otrzepać z nadmiaru mąki, a następnie smażyć po 4-5 sztuk w oleju nagrzanym do temp. 175st.C po kilka minut z obu stron. Temperatura oleju nie powinna być zbyt wysoka, ponieważ pączki szybko zbrązowieją od zewnątrz, a w środku będą surowe. Pączki odsączać na ręczniczkach papierowych. Jeszcze ciepłe lukrować (grzbietem łyżki utrzeć w miseczce przesiany cukier puder z maślanką do gładkości).

Buon Appetito! 🙂

*do ciasta można dodać także inne przyprawy jak cynamon lub imbir.